wtorek, 17 lipca 2012

Londyn 06.07 -15.07

Hello! <3
Wróciliśmy w niedzielę rano, ale nie miałam komputera do wczorajszego południa, a potem nie miałam weny na pisanie czegokolwiek. Tak więc, żeby nie przedłużać na wstępie powiem, że 16 godzin w autobusie z pięćdziesięcioma innymi osobami nie jest takie straszne, o ile dają Ci spać.. jak się sami domyślacie, to zdarzało się bardzo rzadko, ale ostatecznie nie było tak źle. Ośrodek był niemalże jak pięciogwiazdkowy hotel.. no właśnie 'niemalże' :D Jak na spartańskie warunki było całkiem przyzwoicie, sami wiecie jak to na obozach bywa : )
Zwiedzania było mnóstwo, a zajęć nieco mniej, ale to dobrze, bo nikt szczególnie nie przepadał za nimi. Poznaliśmy tam mnóstwo cudownych ludzi.. i tych z obozu, i tych, którzy są z Anglii, i nawet tych, którzy w ogóle są z innego kraju.
Mamy zdjęcia z najprawdziwszymi modelami, którzy byli w samiutkich bokserkach, z woskowymi gwiazdami.. mamy zdjęcie podczas pobijania rekordu, który nam swoją drogą nie wyszedł (mieliśmy wejść do budki telefonicznej w ponad 18 osób.. doszliśmy do 15 i na tym się skończyło :c ).
Mam pocztówki z Londynu, ulotki z Oxfordu i bilety z metra, które nie powiem zaskakuje. Cały Londyn jest zaskakujący i uwierzcie, wcale nie jest tak jak wygląda to na zdjęciach w szkolnych podręcznikach.
Jest tam mnóstwo ludzi z calusieńkiego świata. Ciągle się gdzieś spieszą, albo chodzą tak wolno, że głowa boli. Bardzo dużo tam śmieci mało śmietników (boją się o zamachy), no i oczywiście tam, gdzie śmieci, tam i nieprzyjemnie pachnie - tak też bywało. Ale wiecie, mimo tego jest świetnie.. wszystko jest ogromne, ludzie są mili i strasznie tolerancyjni. Tam można założyć cokolwiek i przejść obojętnie obok tłumu ludzi. U nas, w Polsce zostalibyśmy zapewne obgadani, czy jakkolwiek to się mówi, a tam - totalna zlewka. Bycie sobą jest normalne. Kultura jest też zupełnie inna. No i dzielnice londyńskie, gdzie na prawie każdej jest coś innego. To cudowne, że tyle dzieje się w jednym mieście. Ale pewnie żadnej z tych rzeczy bym nie widziała i nie wiedziała tego, co teraz wiem, gdyby nie nasz cudowny przewodnik.
Ha! Tak jak nie lubię przewodników, tak ten był genialny.. był.. pff.. nadal jest! I mam ogromną nadzieję, że jeszcze kiedyś go spotkamy.. w ogóle, że spotkamy wszystko to co w ciągu tych 10 dni.

taksóweczka ;d
london eye

british museum
trafalgar square






british museum
windsor castle




trafalgar square

trafalgar square


leicester square


hp <3

Collin <3 (RPA)

the best of the best! <3

nauki polskiego i afrykańskiego z Collinem!

windsor castle

z Werką : d


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3