sobota, 27 października 2012

Fizyka to samo życie, pomagamy światu, oraz "Pani Weronika i jej chłopcy"

Dobry Wieczór :*
Dzisiejszy dzień jest moim dniem dobroci dla świata. Rano poszłyśmy z dziewczynami na cmentarz i wymiotłyśmy liście z dziecięcych grobów, które zdawały się być opuszczone. Nawet nie wiecie jak ładnie to wyglądało, gdy już skończyłyśmy.Gdybyśmy miały więcej siły to wysprzątałybyśmy cały cmentarz, ale niestety padałyśmy już po naszym kawałeczku.W ogóle polecam, bo fajny pomysł na spędzenie soboty, jeśli ktoś chce się poczuć lepszym. : )


Po powrocie, byłam tak zmęczona, że przez 20 minut leżałam i nie mogłam się ruszyć. Później poszłam na obiad do siostry. Pograłam trochę na Kinect'cie, pobawiłam się z Miko i wróciłam do domu z wizją okrutną, a mianowicie nauką na sprawdzian z fizyki. Nie jestem jakimś geniuszem, jeśli chodzi o ten przedmiot i nauka często przychodzi mi opornie, ale tym razem poszło w miarę szybko. Muszę jeszcze ogarnąć kilka rzeczy, ale główne założenia działu mam chyba już za sobą. Swoją drogą ten tydzień będzie dobrym tygodniem, mam nadzieję - to w końcu 3 dni szkoły i weekend : D


Ostatnią rzeczą, o której chciałam powiedzieć dzisiaj to film. Film, który moja klasa miała przyjemność obejrzeć w piątek w czasie szkoły. Mówię przyjemność, bo mnie bardzo ujął i zaciekawił. Daje trochę do myślenia, jak na film, który jak nam zdradziła główna aktorka, powstał w dosyć dziwnych okolicznościach. Pani Weronika będąc filmowana nie wiedziała, że będzie z tego coś tak wielkiego jak to, co mieliśmy możliwość obejrzeć. Myślę, że to nawet lepiej. Nie jest on "grany" tylko prawdziwy.  Po projekcji bohaterka opowiedziała o tym, za co walczyli i przede wszystkim po co. Wtedy już zaczęłam łzawić. Mówię Wam, ktoś kto opowiada o przeżyciach jest stokroć prawdziwszy od zwykłej książki czy filmu, a połączenie tego daje taki efekt, że głowa mała. Jeśli ktoś będzie miał kiedyś okazję go zobaczyć, to bardzo, bardzo, baardzo polecam. Strasznie podobają mi się takie filmy, które opowiadają o Polakach w czasie wojen itd., a ten był o tyle miłym zaskoczeniem, że nie była to zwykła sucha opowieść, tylko własne przeżycia, opis wewnętrznych przemyśleń itd. Polecam raz jeszcze!

ZWIASTUN -


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3