niedziela, 25 listopada 2012

florensuję się i mam napięty weekend.

Te dwa dni miały być spokojne. Tym czasem wczoraj i dzisiaj czuję się tak zdenerwowana na wszystko, że aż sama mam tego dosyć. Najchętniej położyłabym się spać i mogła się obudzić dopiero na ferie zimowe, a po feriach znów spać.. do wiosny. Zima mnie przytłacza, mimo, że w naszym mieście nie odczuwamy tego jeszcze, bo nie ma śniegu, ale temperatura i mgła wieczorami, a także wczesnym rankiem są nie do zniesienia. Tylko ja tak sądzę ? Ugh.. brakuje mi wiosny.

A w ogóle po miesiącu kuracji widzę postępy związane z poprawą stanu mojej twarzy (o tym jeszcze napiszę ;)) Mam nadzieję, że uda mi się ją wyleczyć do końca i w przyszłym roku już będzie cud miód i orzeszki!

PS śmiechłam wczoraj na formie :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3