środa, 28 listopada 2012

Smutno mi, Boże..

Nie piszę tego dla innych tylko dla siebie - uprzedzam.


Jak puste kłosy, z podniesioną głową

Stoję rozkoszy próżen i dosytu...
Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
Ciszę błękitu.
Ale przed tobą głąb serca otworzę,
Smutno mi, Boże!


Po pierwsze, to Boże, dziękuję za ten tydzień i za to, że zrozumiałam parę rzeczy. Napisałabym to sama, sobie.. na kartce, w domu, ale teraz wszystko załatwia się przez internet.
W tym tygodniu zrozumiałam, że  bycie w czymś dobrym jest rzeczą przyjemną i to bardzo. Zdecydowanie odzwyczaiłam się od pochwał. Zrozumiałam też, że za dwa tygodnie piszę testy próbne. Spać nie będę pewno już od niedzieli, dlatego zacznę się modlić o pomyślność jeszcze w tym tygodniu.
Pojęłam też, że człowiek człowiekowi wilkiem, mimo to cieszę się, że w końcu to do mnie dotarło. Za wszystkich wyrządzających krzywdę też będę się modlić.
Boże.. dawno nie miałam tak czystych i szczerych intencji, pomijając dzień, w którym nie zadzwonił mi budzik.
Ale najważniejszym wydaje mi się być fakt, iż na nowo poznaję moją klasę. Nie jest jak kiedyś, nawet już nie jest tak jak całkiem niedawno. Jest dobrze.. i mimo, że i tak nie jestem jakaś super lubiana czuję się tam dobrze. Teraz jest tak, jak być powinno.. prawie. Ale nie tylko ja tak myślę. Nie tylko według mnie..
Na ziemię spadła piosenka pisana sprzed dwoma laty, o nich, o tej klasie.. jak jeszcze wszystkich kochałam.. nie spadła z biurka.. czy to znak?

Pozdrawiam. 

1 komentarz:

  1. Dziękuję bardzo !:))))) Ja już nie mogę się doczekać aż cały skońćzę, a to niestety troszkę potrwa :P:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3