poniedziałek, 31 grudnia 2012

Last one in this year..

Wcale nie maluję się za mocno. Kocham czerwone usta. Pozdrawiam hejterów i miłego sylwestra misie ;*


niedziela, 30 grudnia 2012

To miał być piękny rok..

No właśnie! Miał być. Czy był? Po części. Poczynając od zeszłego sylwestra, który chyba nie mógł być lepszy, aż po dziś spotkało mnie naprawdę mnóstwo cudownych rzeczy, ale i mnóstwo przykrości.
No więc w tym roku spędziłam piękny nowy rok i każdy dzień zaraz po nim aż do dziś. Szczególnie w szkole. Nie spodziewałam się tego, ten świat jest pełen nienawiści. Nauczyłam się uczyć. Może to kwestia tematów, ale geografia, której nie lubiłam zaczęła mi się podobać. To samo z historią. Nigdy nie byłam z niej jakoś wyjątkowo dobra, a tu proszę.. polubiłam to. Nauczyłam się więcej czasu poświęcać sobie, panować nad sobą. Przetestowałam siebie.. w języku oczywiście. Wyjazd do Anglii dał mi tyle radości ile nic chyba wcześniej dać mi nie mogło. Poznanie cudownego Afrykańczyka, dwóch uroczych Hiszpanów, pana Jacka, który stał się moim autorytetem, sklepikarzy, którzy podrywają na każdym kroku, zdjęcia z półnagimi modelami i potajemne rozmowy o własnych problemach siedząc na ławkach w Muzeum Brytyjskim, to coś, co podobało mi się tam najbardziej. No i oczywiście śpiewanie angielskich pląsów z harcerzami i karmienie wiewiórek kolacją z poprzedniego wieczoru. Nie wspominając o narzekaniu na wilgoć, deszcze i temperaturę. O tak, Anglia jest cudowna!
Co mi się jeszcze podobało? Całe wakacje. Trochę się zmieniłam przez te dwa miesiące. Wyciszyłam się jakoś. Nie wiem jak, ale dobrze mi z tym. Powinnam wspomnieć też te kilka znajomości, które były i są dla mnie wszystkim. Niektórych już nie ma, niektóre dopiero się narodziły. Czasem tak niewiele potrzeba, żeby się dobrze poznać.. Mimo wszystko, nie żałuję. 
Nie żałuję też mojej chłopięcej natury do rozmawiania o zboczonych przynajmniej rzeczach z chłopakami, którzy nawet mnie polubili. Nie żałuję tych rozmów i uśmiechów. Nie żałuję mojego wielomiesięcznego zafascynowania motoryzacją i nauką jazdy na motorze, podczas której niemal straciłam jedną nogawkę wtedy jednej z bardziej lubianych par dżinsów. Nie będę żałowała również mojej aktualnej miłości, ani tej próby, na jaką byliśmy w pewnym momencie wystawieni. Jak się okazało to nie tylko jakieś tam szczeniackie chodzenie za rękę. Nigdy nie pomyślałabym, że chłopak będzie moim przyjacielem. Że będę mu mówić o goleniu nóg, czy bólach miesiączkowych, które swoją drogą nauczyły mnie bycia wytrwałą. Oj tak.. o wytrwałości tu mowa.
Do tych przyjemniejszych części roku zaliczam też muzykę i wszystkich, którzy mi się z nią kojarzą. Wszystkie występy, te udane i te nie, oraz sam fakt, że opanowałam śpiewanie przeponą. Z tego jestem chyba najdumniejsza na świecie. Uwierzcie, dużo mnie to kosztowało. Nerwy i łzy spowodowane nieumiejętnym oddychaniem. Straciłam na nie około dwóch tygodni, ale opłaciło się. W końcu mogę zacząć od nowa i uczyć się tego, co sprawia mi przyjemność.
Nie żałuję mojego zapału do kosmetyków. Stało się to jedną z moich pasji. Dla innych to może nienormalne.. no wiecie.. w tym wieku i malowanie. Ale to sama przyjemność!
Nie żałuję moich kłótni z młodym. Kocham go najbardziej na świecie. To jak jest zazdrosny o mojego chłopaka i to jak wyciera mi łzy swoimi łapkami.
Nie żałuję kontaktu z moją klasą, którą kocham (mimo tych paru miesięcy, kiedy to chciałam ich wszystkich zabić, kocham ich). Nie żałuję wyjazdów na wycieczki, szczególnie tego ostatniego, kiedy Tureccy sprzedawcy wołali na mnie po imieniu pytając o sosy do kebaba.
Nie żałuję, chociaż jest mi trochę przykro.. że wciąż istnieją ludzie tak podli, o jakich można śnić w najgorszych koszmarach. No i szkoda też, że nie urosłam.

sobota, 29 grudnia 2012

WLEWAMY OLEJU DO GŁOWY - kilka słów na temat olejowania

Na formspringu ostatnio miałam trochę pytań o włosy, olejki, długość itd. No i mam zamiar własnie dodać post o tym wszystkim, może być ciekawy dla zainteresowanych ;)

COŚ O MOICH WŁOSACH

Kiedyś dodałam post "Moja włosowa historia". Od tego czasu trochę się zmieniło. Mianowicie zaczęłam olejować włosy, zmieniłam szampon, podcięłam je. Aktualnie znów zapuszczam, chociaż nie powiem, że nie chciałabym się ich pozbyć ; )
Włosy myję co dziennie lub co drugi dzień. Wszystko zależy od tego co będę robiła danego dnia. Nauczyłam się też myć je wieczorami, chociaż nie lubię tego, ale staram się robić to często.
Zawsze po myciu nakładam odżywkę, często również jedwab w spray'u (chcę go skończyć - nie przypadł mi do gustu). No a o tym, że jestem naturalną blondynką chyba mówić nie będę. Wspomnę tylko, że w czerwcu br. robiłam "ombre" rozjaśniaczem do włosów - jak można się domyślić, żałuję. I to bardzo. Zniszczyłam włosy baardzo. Na szczęście wracają do formy.

NA POCZĄTEK...




CZYM JEST OLEJOWANIE I JAK JA TO ZACZĘŁAM?

No jak to czym? Odżywianiem tylko w troszeczkę innej formie. Zamiast odżywki na włosy nakładamy olej / olejek.
Moja przygoda zaczęła się od oliwy z oliwek zmieszanej z miodem - po tym włosy były naprawdę miękkie i wydawały się jaśniejsze (właściwości miodu). Później pomyślałam, że skoro wszyscy kupują to ja też i znalazłam w drogerii olejek łopianowy z papryką chilli. Zapuszczam włosy więc musiałam go kupić (stymuluje ich porost)!

Początkowo nakładałam go 2 razy w tygodniu na ok 20 minut. Teraz staram się zostawiać go na całą noc, ale ciężko mi tak zasnąć, bo boję się, że będę mieć całe włosy wraz z olejem na głowie, a czepek kąpielowy (jak na basen) niestety, ale się nie sprawdza, więc poluję na czepek pod prysznic i on powinien ułatwić sprawę.



CZEGO UŻYWAM I CZY POMAGA ?



Używam olejku łopianowego oraz rycynowego. Nakładam olejek rękoma. Przede wszystkim u nasady włosów, na końcówki, a to co zostanie mi na ręce wcieram w całe włosy. Na opakowaniu jest napisane,
aby podgrzać olejek. Ja tego nie robię - jestem leniem :P
A czy działa? A no działa! Włosy są sypkie, błyszczące i miękkie. Do tego wyrastają nowe. Tuż przy czole (nie wiem jak to się mówi ;)) mam mnóstwo baby hair.  A wszystko to głównie zasługa łopianowego.
Rycynowy użyłam na włosach dopiero dwa razy. Między innymi dlatego, że jest baardzo gęsty, przez co źle się go nakłada. Wcześniej stosowałam go na brwi i rzęsy. A czemuż to ? A no temuż, że moje brwi są baaaaaaaaardzo jasne, niemal niewidoczne bez pomalowania, a po olejowaniu ściemniały, rzęsy to samo. Na rzęsy nakładałam go jednak po to, aby szybciej odrosły.
Pewnie myślicie czemu czekam, aż odrosną mi rzęsy. No więc przycięłam je starą zalotką, w której jak się okazało zeszła mi gumka, a dodatkowo osłabiłam je wodoodpornym tuszem do rzęs. W każdym razie olejki działają i polecam!

CZYM ZMYWAM I CZY WŁOSY NIE SĄ TŁUSTE?

Zmywam szamponem z Ziaji do włosów przetłuszczających się lub Ultra Doux do farbowanych. Przede wszystkim należy unikać tych z silikonami oraz SLS – Sodium Lauryl Sulfate, czy SLES – Sodium Laureth Sulfate. Poleca się używać szamponów dla dzieci - są przede wszystkim łagodne i nie mają szkodliwych dla włosów składników.
Czy włosy są tłuste po olejowaniu? W życiu Wystarczy dobrze je umyć i wszystko jest w jak najlepszym porządku. 


MIESZAĆ CZY NIE MIESZAĆ?

Mieszać! Olejki z olejkami, odżywkami, miodem, żółtkiem, mlekiem. Mieszać z tym, co pomaga i co nie zredukuje właściwości produktów.


WŁOSOWE INSPIRACJE








JEŚLI MACIE JESZCZE JAKIEŚ PYTANIA TO PISZCIE POD POSTEM, A ODPOWIEM W NASTĘPNEJ CZĘŚCI W RAZIE CO : )

piątek, 28 grudnia 2012

ciasto francuskie, dżem z leśnych owoców i trochę przyjemności

Dzisiaj trochę słodkości. Piekłam ciasteczka : ) Szczerze polecam dla tych, którzy do gotowania mają dwie lewe ręce, bo tego chyba nie da się zepsuć. Pozdrawiam, trzymajcie się ;**




Eveline - plusy i minusy kuracji

Niedługo przed zeszłymi wakacjami zaczęłam bawić się paznokciami. Lakiery, naklejki i tego typu bajery.. Były one króciutkie, bo zawsze w dzieciństwie miałam krótkie paznokcie i to chyba tak z przyzwyczajenia. Jakiś czas temu postanowiłam trochę je zapuszczać. Udało mi się dojść do naprawdę długich jakoś pod koniec lipca 2011, kiedy byliśmy u wujków pod  Krakowem. Ale zgadnijcie co! Oczywiście zaczęły się łamać. Znów musiałam je ściąć, bo bardzo bolało.Niestety, czy stety zaczęłam zapuszczać od nowa (już  w domu). I znów się łamały. Po jakimś czasie dałam sobie spokój, ale wróciłam do tego i zachęcona przez wizażystki, blogerki i youtuberki kupiłam odżywkę z Eveline. I co ? I proszę! Coś zaczęło się dziać.

Paznokcie stały się :

  • dłuższe 
  • mocniejsze
  • bielsze
  • nie łamały się 


I tu zaczyna się problem. A co ze skórkami? Niestety nie można mieć wszystkiego, dlatego też skórki były baaaaaardzo przesuszone. Ale mimo wszystko nie zraziłam się do odżywki. Postanowiłam kupić coś jeszcze.
Padło na oliwkę do skórek i paznokci z tej samej firmy. Oba produkty działające razem są genialne, a efekty przed i po to niebo i ziemia!


Eveline, Nail Therapy Professional, Multiodżywcza oliwka do skórek ...


PLUSY:

  • zapach (piękny, cudowny, idealny!)
  • skuteczność (utwardza paznokcie, a skórki są miękkie)
  • wydajność
MINUSY:
  • wolno się wchłania





EVELINE 8w1 Skoncentrowana Odżywka do paznokci Total Action



PLUSY:

  • cena ok.13 zł za opakowanie (12ml)
  • poręczność (wygodny pędzelek, mimo,że jest cienki)
  • kolor (jest jak mleczna szyba gdy nałożymy kilka warstw)
  • skuteczność (naprawdę wzmacnia paznokcie, są o wieeeele twardsze i mniej podatne na różne czynniki)
MINUSY:
  • wysokie opakowanie (zostało mi jeszcze prawie połowa lakieru, a muszę przechylać opakowanie, żeby go wydobyć)
  • trwałość - jedna warstwa szybko schodzi (na początku używałam wg zaleceń tj. 3 dni = 3 warstwy, zmywam i znów,ale teraz nakładam tylko jedną)
  • wysusza skórki

Mimo wszystko jestem na tak i chyba nawet kupię je jeszcze raz! ; )
Trzymajcie się ;*

środa, 26 grudnia 2012

what the world needs now is..

LOVE SWEET LOVE




Jakiś tydzień temu minęło 10 miesięcy. Śmiesznie tak. Śmiesznie jest jak myślę o tych wszystkich ludziach zakładających się o to, że przecież nie wytrzymamy ze sobą. Eh.. nie ważne. Nasze miasto zawsze stwarzało problemy. Swoją drogą, to nie o tym miałam pisać.
Jutro już koniec świąt i znów do szkoły : / To takie ughhh... Jutro dodam może jakiś tag tutaj. I może jeszcze trochę zdjęć? Zobaczymy. Mam nadzieję, że aparat jeszcze trochę u mnie zostanie.
Oho, ktoś mówił właśnie o lodach z bitą śmietaną. Lecę wcinać!
Trzymajcie się ciepło i do następnego razu :*

Mikołajek!

No cześć, ja tak szybko teraz wstawię tyko zdjęcia młodego <3
Później może coś ambitnego, bo idziemy na focie z M.


wtorek, 25 grudnia 2012

święta, święta, świętaaa!

Cześć ;*
Jesteśmy niemal w połowie drugiego dnia świąt i żadnej kłótni. To takie fajne.. wiecie, każde święta pamiętam jako te nieudane, sztuczne, od niechcenia. W tym roku jest zupełnie inaczej. Jest miło i ciepło (dosłownie!). Na dworze nie ma śniegu. To dla mnie przyjemność, zima bez śniegu. Wczoraj nawet dochodziło do 7'C! Pogoda idealna jak na zimę  - dla mnie. 
Jedyne z czego jestem niezadowolona to to, że mamy jakoś dziwnie mało ciasta. Brakuje mi orzechowca! Wiedziałam, że coś jest nie tak haha : )
Swoją drogą jestem zadowolona z prezentów. Zaczęłam już czytać Lolitę. Zapowiada się świetnie! *.*
Dodam może jakąś recenzję jak już skończę, ale nie obiecuję, bo nie umiem pisać takich rzeczy.

Wesołego Bożego Narodzenia, kochani! :*








prezent J. <3

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Ho ho ho!

To chyba pierwsze święta w życiu, kiedy się nie pokłóciliśmy. Jest fajnie. Podoba mi się.
Wesołych świąt, kochani ;**








niedziela, 23 grudnia 2012

Spisuję postanowienia na 2013 i trochę zmieniam bloga..

Cześć dzisiaj trochę inny post.. Najbliższe posty będą inne, bo i inny będzie teraz ten blog i ja mam nadzieję się trochę zmienić.. na lepsze, oczywiście.
Co do blog, to chcę tu pisać więcej rzeczy, które mi na sercu leżą.. Wcześniej pisałam wiersze z takich okazji, czasem piosenki, do których niestety daru nie mam albo po prostu nie robiłam nic, a dużo rzeczy mi w głowie siedziało.
Od dziś obiecuję też sobie i Wam, że posty będą ambitniejsze.. Taką mam nadzieję. Wiem, że powtarzam to od zawsze, ale tym razem będzie lepiej. Musi być.
Co do moich własnych postanowień to zaczynam uczyć się śpiewać.. znaczy no wiecie chodzi mi bardziej o praktykę niż teorię, ale bez tego się niestety nie obejdzie. Muszę w końcu nauczyć się oddychać przeponą. Zależy mi dna tym szczególnie od czasu kiedy nauczyłam się nią śpiewać. Co prawda często jeszcze się zapominam, ale jest lepiej. Więc to moje pierwsze postanowienie : SAMODZIELNA NAUKA ŚPIEWU.
Wiąże się to też z opanowaniem kilku piosenek, które od pewnego czasu są moimi piosenkami na śmiech i łzy.

Kolejną sprawą będzie poświęcanie więcej uwagi nauce. Chodzi mi w szczególności o geografię, historię, wos i matmę. Z matmy się trochę opuściłam.. znaczy może nie tyle opuściłam, co sprawia mi ona trudności w tym roku. Może to kwestia pośpiechu. Wszyscy teraz chcą się wyrobić z terminami, no wiece.. przed egzaminem. Ciężko mi, kiedy pomyślę że to dopiero pierwszy semestr, choć wiem, że w porównaniu do poprzednich lat uczę się baardzo dużo. Nidy nie spędzałam nad historią czy geografią tyle czasu co teraz. Teraz jest ciekawiej. Teraz omawiamy rzeczy, które wydarzyły się całkiem niedawno. To o wiele ciekawsze niż 14 i 15 wiek kiedy wszyscy kłócili się o ziemię. Kolejny punkt: NAUKA.
Jednym z postanowień będzie też : POMOC.
Ostatnimi czasu dużo robię w domu.. Przynajmniej więcej niż kiedykolwiek. Cieszę się z tego, mimo wszystko chciałabym robić więcej, niestety często nie ma kiedy..
I zacznę też O SIEBIE DBAĆ w sensie duchowym. Nie śpię ostatnio najlepiej. Nie wysypiam się, co później doprowadza do tego, że mój wygląd nie powala. Miniony tydzień zaliczam do najbardziej niewyspanych w ciągu całego życia.

W przyszłym roku zaczynam też zbierać monetki na lustrzankę. Marzy mi się to już od ho ho i jeszcze dłużej.
Jutro może jakiś świąteczny post. Postaram się.
Dziękuję za uwagę, pozdrawiam ;*

PS Mam chcicę na jakiś fajny cover.

piątek, 21 grudnia 2012

Jak płatki róż..


Nienawiść nie dodaje skrzydeł nam
Zabija nas, zamyka tysiąc bram
Gdy widzisz szczęście, masz schizofrenię 
By przeżyć w wierze, musisz stać się człowiekiem

Jak płatki róż tak delikatny jest mój anioł stróż
Boję się burz ogromnych, on mnie strzeże jest tuż tuż..
Tysiące głupstw w mojej głowie znów
Jeden zły ruch on ucieka za nim kurz

Konwalii zapach gdzieś unosi się
Czuję go obok on jest obok gdzieś
Skrzydła swe białe rozwija całe
On mnie prowadzi do nieba bram...


szybko przepraszam i dodaję coś od siebie :)

jedna rzecz z mojego prezentu ze szkoły : >
Cześć, wiem że nic nie dodaję, a może ktoś rzeczywiście lubi to czytać, ale ten tydzień to był bardzo pracowity tydzień. Nie pamiętam poniedziałku, ale wtorek był zaspanym dniem i to w dodatku bez makijażu.. coraz częściej się taką lubię. Środa w Niemczech  a potem szybko na jasełka dla rodziców oraz próby mikrofonu podczas których śpiewałyśmy "to nie ja byłam Ewą, to nie ja skradłam drzewo" oraz "to ona to jest Aldona, jest napalona i ogolona" zupełnie bez powodu. Ale był to jeden z przyjemniejszych dni. Wczoraj wycieczka do Cottbus, ale o niej opowiem więcej jak będę miała zdjęcia od Magdy. No i oczywiście dziś pełne bolącego gardła po darciu mordek do 'miała matka syna' w autobusie i środzie z Edytką Górniak. Dziś pełne dziwnych decyzji, ustawiania stołów, śpiewania z 2a kolęd po angielsku i ogólnie wszystko z 2a, bo wigilię mieliśmy razem. Co prawda to nie to co kiedyś (nie chodzi mi o to, że dwie klasy, ale to nie była taka wigilia jak na przykład dwa lata temu), ale ogólnie jest okej. No i jeszcze dziś pełne sprzątania i układania w szafach i szafkach.. W wielkim skrócie oto cały mój tydzień, ale spoko jeszcze się odezwę. Mam tylko teraz nadzieję, że plany sylwestrowe wypalą. Wszystko zależy od tego, czy będę mogła gdziekolwiek wyjść.. Byłam grzeczna. Musi się udać ; ) Tekst piosenki dodam wieczorkiem : )
czekoladowy DYI - prezent urodzinowy dla tatyy