poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Kilka słów na temat laminowania włosów...


Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was ze świeżo wypróbowaną metodą ochrony włosów, czyli laminowaniem. Ja do tego byłam dosyć sceptycznie nastawiona. Widziałam już kilka postów na innych blogach, kilka filmików, ale wczoraj wieczorem zainteresowałam się tym troszkę bardziej. Powiedziałam sobie: Jeśli tylko mam w domu żelatynę, to biorę się za to od zaraz! I jak się okazało żelatyna była.


Laminowanie tworzy warstwę ochronną na naszych włosach, sprawia, że są wygładzone, miękkie, miłe w dotyku, błyszczące i przede wszystkim wyglądają o wiele zdrowiej.
Pierwsze co należy zrobić to zaopatrzyć się w torebkę żelatyny, kubek, łyżkę i ciepłą lub gorącą wodę. Jeśli ktoś chce, można również dodać odżywkę, lub maskę.
Na samym początku należy włosy umyć i osuszyć (najlepiej, jeśli nie użyjemy po myciu żadnych produktów). Gdy włosy będą sobie spokojnie odpoczywały musimy stworzyć preparat, który później na nie nałożymy. Do kubka wsypujemy łyżkę stołową żelatyny, trzy łyżki wody ciepłej lub gorącej (w drugim przypadku będzie trzeba ją potem trochę ostudzić) (wody można nalać i do 1/3 kubka) i mieszamy tak, aby nie powstały grudki. Jeśli mamy ochotę dodajemy maskę/odżywkę.
Nakładamy takie cudeńko na włosy na 45 minut, więc przyda się czepek kąpielowy, lub zwykła reklamówka jednorazowa, oraz ręcznik - ważne, żeby proces przebiegał w cieple.
Podczas, gdy nasze włosy się laminują, oglądamy odcinek Seksu w wielkim mieście i trzy pięciominutowe filmiki na YT :PP
Następnie ściągamy z głowy turbany i dokładnie płuczemy - uważajcie na to, żeby woda nie była gorąca, najlepiej robić to chłodną, byle nie za zimną :)).
Już po spłukaniu czuć różnicę, a gdy włosy wyschną są niemalże jedwabiste :))


1 komentarz:

  1. Raz spróbowałam ale mi nie wyszło zbytnio. Zamierzam ten drugi raz spróbować, może akurat wyjdzie. :) Pochwal się efektami!! :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3