czwartek, 22 sierpnia 2013

O nowym nabytku z używanego sklepu.



Coraz częściej w moim domu witają rzeczy z tak zwanej drugiej ręki. Dlaczego "tak zwanej"? A no dlatego, że rzeczy kupywane w second hand'ach są tylko w jakimś tam stopniu używane, a bardzo często też nowe.
Będąc kilka dni temu nad morzem aż żal było nie wejść do tego typu sklepu, szczególnie, że ranek zapowiadał nieciekwą pogodę i w ten oto sposób w moje ręce trafiła przeurocza torebka z Cropp'a, którą miałam okazję już widzieć na blogu Basi  i w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia.


A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wisiała ona na oryginalnym wieszaku sklepu, co oznacza tylko jedno - jest nowa! Wyszukałam w internecie, że kosztowała ona pierwotnie 89,90. Moja cena to 50zł - prawdziwa okazja :))


5 komentarzy:

  1. Napisz więcej o takich skarbach ze swojej szafy.

    OdpowiedzUsuń
  2. uważasz że rzecz ze szzmateksu po 50zł jest tania? wiele rzeczy mozna znalezc, i to perelki, znacznie taniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 90 zł a 50 za nową rzecz, to jednak mieć a nie mieć 40 zł w kieszeni, w sklepie bym jej na pewno nie kupiła. Wiem, że można kupić rzeczy o wiele taniej bo mam tego typu rzeczy w swojej szafie i cieszę się z nich bardziej niż ze sklepowych, ale wiem też, że i tam rzeczy potrafią nieźle kosztować.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3