sobota, 28 września 2013

Podczas takich zabieganych tygodni z tęsknotą wspominam wakacje i mimo, że nie wstawałam w tym roku pod wieczór, by w potem siedzieć przy komputerze pół nocy, tęsknię za wstawaniem o 10, podczas gdy do szkoły ustawiam budzik na 6:30. Brakuje mi tej swobody wyboru..  na śniadanie zjem ciastko i jogurt, czy może usmażę naleśniki? Wychodzę dziś z domu czy siedzę cały dzień w piżamie? Brakuje mi upałów i letniego słońca, które wywoływało u mnie mdłości, osłabienia i stany, których nie potrafię opisać słowami, tak mi było wtedy ciężko cokolwiek robić.
Teraz nie mam na nic czasu. Po szkole zabieram się za lekcje i naukę, jak się da staram się przespać chociaż pół godziny. Ostatni tydzień był straszny, a kolejny zapowiada się jeszcze gorzej.
W dodatku robię rewolucję w szafie. Wyrzucam to czego nie lubię, nie noszę. Chyba w końcu udało mi się odnaleźć styl, w którym dobrze się czuję i mam nadzieję, że teraz już nic się nie zmieni. A co do zmian to myślę nad zrobieniem sobie tygodnia bez makijażu, może jeszcze nie teraz, najpierw muszę się wyspać, ale może już niedługo..


1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3