wtorek, 1 października 2013

Kolejny szampon do kolekcji...


Doszłam do wniosku, że moje włosy wręcz nie tolerują szamponów nadających objętości niemalże tak samo jak nie lubią pianek do włosów, dlatego poprzedni zakup wykańczam myjąc pędzle do makijażu, a do włosów używam ponownie Garniera - tym razem do włosów osłabionych i zmęczonych. Szampon sprawuje się całkiem dobrze, choć ja i tak ubolewam nad brakiem mojego ulubieńca z ekstraktem z lipy w składzie. Zaczynam olejować włosy w miarę regularnie - wykańczam olejek łopianowy, może zacznę rycynowy z miodem lub żółtkiem, a gdy mam ochotę na zwykłe nawilżenie używam oleju z pestek winogron. Dodatkowo chyba zrezygnuję na chwilę z maski - moje włosy były dziś po niej bardzo obciążone. Chyba zauważam zmiany.





5 komentarzy:

  1. Jakie ładne włosy *_* często podcinasz końcówki tak na marginesie? ;** Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* ostatni raz ścinałam włosy 9 sierpnia, od tej pory tylko pojedyńcze końcówki, jak wyłapię jakieś rozdwojone, więc raczej żadko - jak już to całe włosy.. wcześniej ścinałam co jakiś miesiąc może dwa, ale w domu, bo miałam bardzo poniszczone, teraz już chyba z tego wyszłam :)

      Usuń
    2. hahahha ale zwias, rzadko, rzadko :D

      Usuń
  2. Rozdanie kosmetyczne u mnie! Zapraszam :)
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3