czwartek, 28 lutego 2013

Ja już mam moje EMU! + mini HAUL

Cześć :3 Już od jakiegoś czasu w internecie są same przeceny. Postanowiłam skorzystać i kupić od roku już upragnione eskimoski przecenione o połowę! Straaasznie się cieszę! Wczoraj przyszła paczka z wymiany (pierwszą parę musiałam oddać, bo rozmiar, który zwykle noszę był za mały :c)!
Ten model różni się od poprzedniej wersji, ale mimo to nie mogę się już doczekać przyszłej zimy!









Dodatkowo byłam wczoraj w kilku sklepach i mam małe zdobycze, z których naprawdę się cieszę. Sami zobaczcie :)






wtorek, 26 lutego 2013

nasze imię, a nasze życie..

     Dziś w telewizji mowa o tym, jak imię wpływa na nasze życie. Ciekawy temat nie powiem. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co ja zawdzięczam swojemu imieniu. Wiem natomiast, że wcale nie miałam urodzić się dziewczynką. Rodzicie mieli całkiem spory problem z wybraniem męskiego imienia. Wiele z nich miało negatywne przezwiska, czy skojarzenia...
     Ale wracając do tematu. Kinga. Mało znam osób o tym imieniu, choć wcale nie mogę powiedzieć, że uważam je za jakieś wyjątkowe. Całkiem normalne, jak dla mnie. Nie pamiętam sytuacji, kiedy ludzie pamiętali mnie ze względu na imię, już raczej przez mój charakter, wzrost, czy wygląd. Nie wiem też, co będę robić w życiu. To prawda, mam plany i to dosyć duże. Ostatnio nawet uległy maleńkiej zmianie, ale niczego nie mogę być pewna. Swoją drogą myśląc o moim imieniu wcale nie przychodzą mi do głowy aktorka, czy prezenterka telewizyjna. Mam na myśli górników. To może śmieszne, ale myśląc o tym widzę kopalnię. Dziwne skojarzenie, nie powiem, ale zaraz po tym przypomina mi się woda nazwana tym imieniem, którą moja mama piła parę lat temu w biurze.
     Na przykład Angelika kojarzy mi się z baletem, Kasia z modelką, Elżbieta z czymś bardzo wyrafinowanym, Dominik z kościołem, Marek z siatkówką, Dagmara z Rosją. Dużo by wymieniać, ale to nie o to tu chodzi. Po prostu zastanawia mnie skąd to się bierze, że im imię prostsze, tym trudniej kogoś zapamiętać. Z własnego doświadczenia wiem, że to prawda. W szkole jest kilka dziewczyn o dosyć odmiennych niż zwykłe imionach, no wiecie.. nie Anka, Baśka, czy Jolka.. Miałam z nimi styczność może dwa razy w ciągu tego roku szkolnego, a mogę śmiało powiedzieć które to, gdyby ktoś o nie zapytał.
     Podsumowując, wydaje mi się, że imię rzeczywiście ma wpływ na to, jacy będziemy, czy jak nas będą postrzegać. To chyba dobrze, że można komuś od początku ustawić życie. Całkiem fajna sprawa.

kawałek na dziś:

sobota, 23 lutego 2013

I feel sick.. again.

Nienawidzę być chora. Przedwczoraj poszłam spać z potwornym bólem gardła, obudziłam się z 5x gorszym. Najokrutniejsze w tym wszystkim jest to, że miałam iść śpiewać. To mnie boli najbardziej. Ale chyba zacznę się przyzwyczajać do tego, że na kilka dni przed każdym śpiewaniem jestem chora. Teraz to mnie, cholera, nieźle wzięło. Łykam antybiotyk. Jest tak okropny, że nawet litry wody nie pomagają. Nawet pachnie nieprzyjemnie. Żeby chociaż nie pachniał.
I w ogóle nic mi się nie chce. Przez to gardło nie mogę jeść i to całe chorowanie jest do dupy.

PS Mam photoshop'a na 30 dni i się jaram. Co tam, że nie umiem przerabiać zdjęć.
Buźka ;*



środa, 20 lutego 2013

Dziś dwudziesty..

Dziś dwudziesty. Od zeszłego lutego minął dokładnie rok. Pełen okrągły rok. Jest sobie fajnie. Dawno nie było żadnego dwudziestego.
Pozdrawiam.


wtorek, 19 lutego 2013

moje małe wyrzeczenia, małe początki

Wielki Post to chyba dobry moment na odstawienie wielu rzeczy, prawda? Po pierwsze nie jem mięsa w piątki. Dla niektórych to pewnie żadna nowość, ale ja nigdy nie przywiązywałam do tego jakiejś większej uwagi. Ta "tradycja" w końcu nie panuje na całym świecie, a może i tylko w kilku państwach..

Po drugie - po raz kolejny ograniczam czekoladę. Teraz to już nawet często nie ograniczanie, bo czekolada mnie po prostu brzydzi. Wiele młodych ludzi, moich znajomych mówi, że bez tego nie przeżyje. A guzik prawda. I bez czekolady da się żyć.Ostatnio czekoladę zjadłam może miesiąc temu i to jakieś 3 kostki? Może cztery. Czasami mam nawroty na opychanie i wtedy mogę jeść wszystko po kolei, o ile oczywiście mam na to ochotę, ale na dłuższą metę nie dałabym rady. Wystarczy w ogóle, że zjem zbyt dużo słodkiego, a zaczyna mnie mdlić - nie to co kiedyś. Mogłam się opychać do woli. Teraz mi to już nawet nie potrzebne. A i nawet wymieniłam zapotrzebowanie słodyczy ze zwykłego cukru na fruktozę - ten cukier, który znajduje się w owocach. Jest o wiele lepiej, gdy wiem, że jem owoce i to one mają mi zaszkodzić, niż zjadam puste kalorie i konserwanty. A co do czekolady - wszystkim maniakom polecam gorzką. Jest milion razy lepsza!

Kolejną rzeczą jaką ograniczam to soki, napoje gazowane itd. Teraz pijam głównie wodę i herbaty.
Co do wody, kładę szczególny nacisk - mam przesuszoną skórę, muszę co chwila stosować peelingi, żele z mikroelementami itd, a i do śpiewania mi to potrzebne. Ostatnio znów zaczęłam ćwiczyć, a i kolejnym postanowieniem będzie śpiewanie regularne, co może wkrótce zaowocuje czymś fajnym : )

Postanowiłam również ćwiczyć. Wcale nie potrzeba było tak wiele, aby mój brzuch stał się twardszy, a przecież dopiero zaczynam. Ćwiczę głównie na w-f'ie. I to ćwiczę, a nie "udaję". Może się nie przyda, ale zawsze lepiej być wysportowanym i zdrowym niż dotknąwszy palcem palca umierać z bólu.

W dodatku staram się spać przy otwartym oknie, nawet przy mrozach. Organizm będzie lepiej pracował, a już na pewno wpłynie to dobrze na sen. Otwieram okno nawet, gdy myję włosy wieczorem. Tak mi się po prostu lepiej oddycha, a jako, że zamykam drzwi od pokoju, to mam dostęp do powietrza cały czas.

Nie używam telefonu. Nie tak często. Co prawda zmusiły mnie do rachunki, ale to nie zdrowo tak ciągle z telefonem, a i czasami śmiesznie wygląda, no nie ważne. To tyle z moich obecnych postanowień, choć na listę mogłabym dopisać też "ograniczam zakupy". Dziś na przykład wymieniałam buty, które zamówiłam w niedzielę, a w zeszłym tygodniu robiłam listę MUST HAVES na ten rok.
Zapowiada się ciekawie. Pozdrawiam :*





sobota, 16 lutego 2013

Meine Haare ohne silikone!

Cześć ;* Od jakiegoś czasu już się zbieram do tego, żeby napisać o tym, co zmieniłam w mojej włosowej "diecie". Przede wszystkim postanowiłam z niej usunąć silikony. Od jakiegoś miesiąca używam szamponów i odżywek bez tego typu dodatków i jestem zaskoczona! Czy pozytywnie? I tak i nie.
Po pierwsze szampon jest jakby "mniej szamponowaty". Nie taki kremowy, bardziej galaretkowaty, sama nie wiem jak to określić. Po drugie słabo się pieni (biorę tyle co innych szamponów, może nawet mniej - dużo szamponu to niezdrowo, a i opakowanie nie jest zbyt duże). To zdecydowanie wada. Nienawidzę myjadełek, które się nie pienią. Doprowadzają mnie do szału. W każdym razie zauważyłam różnicę we włosach. Są jakby bardziej delikatne, lżejsze i jakby grubsze. Co do długości - nie zauważyłam nic szczególnego, bo udało mi się podciąć je kolejny raz (próbuję zrównać), ale to tylko polepszyło sprawę.
No a poza tym - wciąż się błyszczą i ogólnie jest dobrze. Mam przynajmniej pewność, że im nie szkodzę tak jak kiedyś.


 





sobota, 9 lutego 2013

CZEŚĆ, jestem Kinga!

Cześć, jestem Kinga i mam szesnaście lat. Prawie. Jestem Kinga i mam niewiele ponad półtora metra. Moje oczy zmieniają kolor w zależności od pogody. Zapuszczam włosy.
Jestem Kinga i kocham śpiewać. Śpiewam wszędzie. Ćwiczę przeponę. Jestem Kinga i mam gitarę. Jestem Kinga i czasem czytam. Jestem Kinga i ćwiczę brzuszek. Nie lubię ćwiczyć na w-f 'ie. Uwielbiam każdą muzykę. Kocham się w raperach.
Cześć, jestem Kinga i walczę z trądzikiem. Jestem Kinga, lubię owoce i warzywa. Mój ulubiony napój to herbata miętowa. Nie szaleję za żelkami. Nie piję mleka i nie lubię żółtego sera - na surowo. Jestem Kinga i uwielbiam pozować do zdjęć. Jestem Kinga i uważam, że jestem ładna. Jestem Kinga, kocham się malować. Jestem Kinga i mam jedną nogę dłuższą od drugiej. Jestem Kinga, a dwoma osobami, które kocham najbardziej na świecie są mój siostrzeniec i chłopak. Jestem Kinga i za 11 dni minie rok od kiedy jestem w związku. Jestem Kinga i kocham j. angielski. Jestem Kinga i wierzę w Boga. Jestem leniem. Kocham spać. Uwielbiam porządek. Nie lubię sprzątać. Wolę internet od telewizji. Jak byłam młodsza, chciałam zostać wegetarianką. Jestem Kinga i nie zdałam na kartę motorowerową. Kocham motory. W przyszłości chcę studiować filologię angielską. Po studiach wyjadę z kraju. Jestem Kinga, a moja mama uważa, że do wielu rzeczy jeszcze nie dorosłam. Jestem Kinga i omijam palaczy. Jestem Kinga i lubię kebaby. Kocham jeść. Jestem Kinga, boję się pająków i ciemności. Nie lubię łaskotek. Kocham się przytulać. Jestem Kinga i często mnie hejtują. Jestem Kinga i chciałabym jeszcze urosnąć. Jestem Kinga i jestem zarażona HSV1. Jestem Kinga i kocham gotować. Moje ulubione mięso to kurczak. Uwielbiam makaron.  Jestem Kinga i dużo mówię o jedzeniu. Znajomi twierdzą, że jestem zboczona. Kocham lato. Wolę góry od morza. Byłam w 5 krajach (nie przejazdem).  Jestem Kinga i dużo zapominam.
Jestem Kinga, a Ty ?



Zapraszam do robienia tego typu postów. Na YT obejrzałam już chyba wszystkie filmiki. Pozdrawiam, trzymajcie się ciepło :*

środa, 6 lutego 2013

tak mi się strasznie nic nie chce..

Cześć :* Zaczęłam już okres, podczas którego narzekam na nicmisięniechcizm, a to dopiero początek semestru! Nie mam pojęcia, co będzie później.Aktualnie robię sobie paznokcie, a potem idę olejować włosy. Nawet spać mi się nie chce, a co dopiero dalej! Ehh.. szkoda słów!



wtorek, 5 lutego 2013

a tiny bit of a street style

Gdybym była wysoka i piękna, też zostałabym modelką. Ale nie jestem. Idę się uczyć. Buźka ;*











niedziela, 3 lutego 2013

CU later crocodile!

Miałam pisać, wiem, ale niestety wczoraj pogoda była fatalna, a i czasu nie było za bardzo bo oglądałyśmy z siostrą strony z wyprzedażami. Ale za to piszę dzisiaj i mam nawet zdjęcia, bo byliśmy odwieźć mamę na pociąg do Frankfurtu, to wzięłam aparat, coby chociaż zrobić jakieś zdjęcie.
A dziś niedziela jak niedziela - nic ciekawego, tyle, że nauki dużo, dlatego spadam. Trzymajcie się ;**






piątek, 1 lutego 2013

got the best boy in the world

Cześć Wam ;* Na weekend postaram się porobić trochę zdjęć, bo ma być już coraz cieplej. Taką mam też nadzieję. Mam zamiar napisać co nieco o pewnej firmie i ogólnie może podsumować tydzień. Tym czasem zostawiam Was w spokoju. Miłego wieczoru! My dziś opijamy w domku parę spraw, więc będzie ciekawie, bo Mikołajek już u nas jest. Trzymajcie się ;*

<3