* * *

* * *

Tracę wiarę w ludzi. Zadziwiają mnie oni po prostu. Nie rozumiem, dlaczego na przykład na drugim końcu Polski jest inaczej. Może jestem za młoda, fakt. Ale szesnaście lat to chyba nie jest znowu tak mało. Wszystko można załatwić, wszystko można ustalić, wszędzie można iść, tylko nie tu, w Słubicach. Tu nikt nigdy nie jest doinformowany, a jak już jest to zawsze na lewo. Znam wiele przypadków, kiedy to ludzie nie wierzyli w to, co rzekomo było prawdą o nich samych. A żebym to ja sama się tylko raz kłóciła z ludźmi przez plotki.. W zeszłym roku byłam w Anglii na jakieś 10 dni. W porównaniu z takim Londynem na przykład, nasze miasto to mała, czarna dziura. Z resztą co tu dużo mówić, w porównaniu nawet z Zieloną Górą wypadamy słabo. Dziwi mnie to, że w większych miastach każdy żyje dla siebie, nie dla innych.  Szkoda, że tu nie możemy dla siebie żyć. Tu ciągle słyszę: "A co powiedzą inni?!". Szczerze? Guzik mnie to obchodzi. Byłoby dobrze, gdyby inni zajęli się sobą, a ja sama mogłabym w końcu myśleć to, co chcę, nie to co powinnam.


Brak siły, brak czasu, brak STRESU!

Brak siły, brak czasu, brak STRESU!

Staram się coś tam powtórzyć przed jutrem. Uczę się nawet odcieni kolorów. Nawet w sumie nie czuję, tego co będzie jutro. Może byłabym nieco spokojniejsza  gdybym przeczytała Krzyżaków, czy zrozumiała Antygonę, ale teraz to i tak nie ma znaczenia, bo i tak nie rozumiem żadnej z tych książek. A nie powiem, chciałam je rozumieć. Modlę się tylko o to, żeby jutro otworzyć arkusz i zobaczyć temat pracy pisemnej w którym nie będzie odwołania to żadnej z lektur, albo w ogóle niech nie będzie tam słowa "rozprawka".  Potem to już z górki, na j.polskim mi zależy bardzo. Zawsze uważałam, że to potrzebny przedmiot, tylko te nieszczęsne lektury, w których narzucone jest myśleć jak autor. Szkoda, że mając swój świat w środku trzeba dostosowywać się do tego, co nas otacza, nawet w szkole. Ale jakoś to będzie. Musi być.
W każdym razie, życzę wszystkim dobrych wyników :**


mój aktualny stan włosów - ścinałam miesiąc temu *.*


tymczasowy zawrót głowy..

tymczasowy zawrót głowy..

Tylko j mam problemy z koncentracją ostatnio? Ta nagła zmiana temperatury sprawia, że nie mogę się trochę odnaleźć. Na szczęście już niedługo majówka, a po testach to i tak już z górki, szkoda, że nas teraz męczą w szkole tak strasznie :c Ale trzeba to przeżyć. Dobrze w sumie, że nie jest zimno..bardzo dobrze!






o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni WIOSENNY!

o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni WIOSENNY!

Mówiłam już, że kocham zapach po wiosennym deszczu? Jeśli nie, to chciałam o tym napisać.
Wiosenny deszcz jest taki subtelny (o ile tylko deszcz może taki być :))).
Pachnie świeżą trawą, duchotą dnia, szczególnie tak ciepłego, jakim był dzień dzisiejszy. Gdybym tylko miała zasób takich rzeczy w szafie, przez cały tydzień nosiłabym sukienki. Nawet w deszcz!
Pozdrawiam serdecznie i do następnego razu! :*



moje serce to jest muzyk!

moje serce to jest muzyk!

Zastanawiało Was kiedyś jak to jest, że wszystko, co było kiedyś fajniejsze? No wiecie.. picie, jedzenie.. muzyka. Coraz częściej powracam do tych prostych, ale jakże pięknych kawałków z lat 70., czy 80. Wtedy to ludziom musiało się fajnie żyć.. tak kolorowo. Musieli być naprawdę szczęśliwi, żeby pisać takie teksty.
Szkoda, że już nie tworzy się takich perełek, oj szkoda!








Muszą mi przypominać o..

Muszą mi przypominać o..

...uśmiechu. Brakuje mi go ostatnio trochę. Ten ciągły stres testami, które mnie w sumie nie ruszają, jest dobijający. Robienie z tego takiej afery jest "g" warte. Do niczego się to nie przyda, tylko miesza wszystkim w głowach. Od początku roku wszyscy chodzą sztywno odliczając dni i godziny do 23 kwietnia. Po co, pytam?! Po co?
Im więcej stresu i chorób, które ostatnio ciężko znoszę,  tym więcej innych chorób, spowodowanych poprzednimi i tak w kółko! Mam już dosyć. Czekam na wiosnę, na tę piękną jak co roku słoneczną wiosnę.
Choć muszę przyznać, że nie narzekam. Wczoraj po raz pierwszy kropiło, teraz chyba też pada, ale wszystko jest lepsze od śniegu. Kolejny nawrót zimy wprowadził by mnie w prawdziwą depresję, a przecież nie mało mam już teraz na głowie, żeby i tym się martwić.
Tak więc wszystko to powoduje u mnie brak uśmiechu. Mam nadzieję, że w końcu wrócę w pełni do zdrowia, i że już wreszcie będzie po testach. Mam dość. Od dziś będę się za to modlić, to moje małe motto przewodnie na ten miesiąc : przeżyć zdrowo i z uśmiechem!
Uśmiechajcie się, to przyjemne, gdy ma się oczywiście powód.
:)))))))

mini HAUL :)

mini HAUL :)

Cześć :* Zaczynam testować nowe kosmetyki. Mam nadzieję, że wszystkie spiszą się dobrze. Swoją drogą poszukuję sukienki na bal - butów oczywiście też. I mam wieeeeelki problem. Jakieś propozycje?
Piszcie w komentarzach, bo ja sama nawet nie mam pojęcia, co bym chciała włożyć.
Wracając do tych kosmetyków.. oto zdjęcia :))







Copyright © 2014 CENZURA - KULTURA , Blogger