czwartek, 31 października 2013

What do you know about being zombie, huh? - Zombie Make Up Look

Dziś przychodzę z halloweenowym lookiem. Nawet nie ze względu na to, iż takie święto akceptuję, czy obchodzę, ale ze względu na to, że obchodzą je ludzie w wielu krajach, a mnie zawsze ciekawiły obyczaje i kutura obcokrajowców. Wygląd jaki uzyskałam to coś zupełnie nowego dla mnie, osoby, która lubi bawić się w bycie małym wizażystą i mimo, że pierwsza klasa to to nie jest, mnie się podoba! Ważniejsze są chęci, niż sam efekt :))
 Ktoś jeszcze robił dziś coś z twarzą? Chętnie pooglądam! Trzymajcie się :*

środa, 30 października 2013

OOTD

Przychodzę ze strojem dnia, który mogłabym nosić codziennie. Oversizowa kurtka i spodenki dodatkowo z wysokim stanem, do tego krótka koszulka i czarne rajstopy. O butach nie wspomnę. Kurtka jest jedną ze zdobyczy z ostatnich zakupów w sh i bardzo przypomina mi mnie ze zdjęć z dzieciństwa, na których nie miałam skończonych nawet pięciu lat. Końcówka lat 90-tych i początek drugiego tysiąclecia kojarzą mi się właśnie z takim stylem. I co by tu dużo nie pisać, po prostu czuję się tak najlepiej. 




poniedziałek, 28 października 2013

Inglot goodies

Zakupy, które lubię najbardziej to zdecydowanie kosmetyki, a już w szczególności są to takie, których nie mogę dostać tu na miejscu, toteż prezenty jakie wczoraj dostałam ucieszyły mnie niezmiernie. To co trafiło do mojego posiadania widzicie na zdjęciach, a więc dwa lakiery do paznokci, pomadka w cielistym odcieniu (zdjęcia nie oddają koloru, niestety..), o której już dawno marzyłam i pędzelek do rozcierania, a także balsam do ust jako prezent do zakupów ;)))

Teraz już zmykam się uczyć na jutrzejszą kartkówkę i życzę udanego wieczoru! Buziaki :**


sobota, 26 października 2013

Saturday shopping!

Sobota to mój ulubiony dzień tygodnia. Nie tylko dlatego, że jest to dzień wolny od szkoły, choć i samo to sprawia, że jest to piękny dzień. Sobota to też często dzień zakupów, a z połączenia tych dwóch rzeczy wychodzi coś pięknego. Dzisiejsze wyjście było dosyć spontaniczne. Jako, iż od pewnego czasu borykałam się z problemem jakim było znalezienie kurtki zimowej zaczęłyśmy z mamą od wizyty w ulubionym lumpie i nie zawiodłyśmy się wychodząc z dwoma kurtkami. Jedną - zimową, ot taką na zmianę, drugą - wiosenną. Ale po krótkim namyśle pojawił się pomysł odwiedzenia naszej miejscowej galerii i tak oto jestem posiadaczką cudownej kurtki na zimę, o której jeszcze kiedyś napiszę i tych dwóch cudeniek w promocyjnej cenie! 


piątek, 25 października 2013

What's up?

Miał być outfit, ale brakuje mi czasami takich zwykłych postów, które nigdy nic nie wnoszą. Staram się ostatnio coraz częściej pracować nad grafiką, ale nie mam już tyle czasu co w wakacje, więc ograniczam się do nagłówka i koloru czcionek. Ale  moim postanowieniem na ferie, a już napewno na wakacje będzie nauka wszystkich kodów związanych z tworzeniem wyglądu. Wracając jednak do tego, co aktualne, muszę powiedzieć, że ten tydzień był całkiem przyjemny.. nooo może poza poprawą z historii, która jak się pewnie okaże była raczej pogrążeniem się niż poprawieniem oceny, ale staram się o tym zapomnieć : D

 A Najlepszym odkryciem tego tygodnia jest fakt, że moja klasa czyta mojego bloga, co wydaje mi się być tak zabawne, że już sama nie wiem co myśleć haha :**


środa, 23 października 2013

Remember only God can judge you..

Nie jest rzeczą przypadkową, że wielkie pomysły przychodzą albo podczas kąpieli, albo gdy człowiek idzie spać i tak też było z tym pomysłem, a mianowicie pomysłem na ten post. Postanawiając pisać o rzeczach konkretnych miałam nadzieję na spełnienie obietnicy i własnie robię pierwszy krok w tym kierunku.
Widząc mnie na pierwszy rzut oka na ten przykład w głowie wariuje mnóstwo myśli. Blondynka, więc głupia, anorektyczka, bo same kości, a mleka w dzieciństwie to już na pewno nie piła, co w zasadzie jest prawdą, bo mleka nie lubię. Ale nigdy nikt nie zastanawia się nad tym jaki kto jest naprawdę. Z autopsji wiem, że ktoś sprawiający wrażenie chociażby cichej i spokojnej osoby, może być zupełnie inny i na odwrót. Ciekawe, że szufladkujemy ludzi bardzo często nawet nieświadomie i oczywiście my jesteśmy wkładani do pudełek jak żołnierzyki. To przerażające, przecież tak naprawdę nikt nie chce być oceniany przez swój wygląd czy zachowanie, a jednak każdy jest. Z resztą nie to jest najgorsze. Najgorszym jest fakt, że niektórych takie zamykanie w ścisłych ramach poważnie krzywdzi. Kurcze, miejmy dystans do siebie i do innych, a już przede wszystkim przestańmy się w końcu przejmować zdaniem osób trzecich. Wszystkim to wyjdzie na dobre.

wtorek, 22 października 2013

Grzybowy koszmar, czyli co sprawia, że jesień nie jest moją ulubioną porą roku..

Zawsze wydawało mi się, że uwielbiam jesień. Lato było za gorące i pełne burz, zima za zimna, a wiosna nigdy nie miała u mnie pozytywnych cech.
Rozmyślając jednak o tym dłużej doszłam do wniosku, że i jesień nie może być moją ulubioną, a to wszystko przez deszcze, a już przede wszystkim grzyby!
I mimo, że same grzyby, jadalne oczywiście, z wyglądu nie wydają mi się zbytnio przerażające, moje wspomnienia z lasem ograniczają się do spotkania z jeleniem, długą ucieczką i mnóstwem pajęczyn.
Wracając jednak do głównej myśli tego posta, na grzyby mogę patrzeć, grzyby mogę (co najwyżej) zbierać, ale grzybów nie mogę jeść! A jak wiadomo jeść lubię. 
I to właśnie sprawia, że choćbym bardzo chciała, jesień nigdy nie będzie moją ulubioną porą roku.




niedziela, 20 października 2013

O niedzieli pełnej błogiego lenistwa i mojej tęsknocie za weekendem...

Ten weekend zmarnowałam tak, jak jeszcze żadnego do tej pory, a jedyną pożyteczną rzeczą, jaką miałam w planach i zrobiłam było poukładanie w szafie. Im bardziej wgłębiam się w rok szkolny tym mniej mi się chce i tym pospieszniej odliczam dni do każdej możliwej przerwy od szkoły, a tych w najbliższym czasie nie brakuje.
Jeśli tylko dotrwam do listopada dam radę i do końca roku, bo potem już z górki (Wszystkich Świętych, Dzień Niepodległoci, w między czasie szykuje się wycieczka, w grudniu święta, w styczniu wolny pierwszy tydzień, początek lutego to już ferie, marzec zapowiada się niestety długi, ale później już tylko czekać na dni wolne spowodowane maturami i nim się obejrzę zleci pierwsza klasa!).
Ale wracając do rzeczywistości - weekendy spędzone na nicnierobieniu chyba robią mi lepiej niż te spędzone aktywnie. Zero stresu bo jak tu się stresować, że umie się za mało, jak się w zasadzie nic nie uczyło? Czasami taka przerwa jest mi tak potrzebna, jak tlen.

Życzę udanego wieczoru!


piątek, 18 października 2013

Rozpoczynam przygodę z Jantarem!

Od jakiegoś już czasu moim największym kosmetycznym marzeniem była odżywka Jantar i oto jest! Odebrałam ją z apteki we wtorek tuż po szkole i aż nie mogłam się doczekać aż po raz pierwszy jej użyję! No cóż na temat działania nie mogę się jeszcze wypowiedzieć, bo używam jej dopiero 3 raz, ale mogę powiedzieć co nieco o samym produkcie. Odżywka znajduje się w szklanej butelce, co oceniam oczywiście na plus, bo potem będzie można ją jakoś fajnie wykorzystać, jednak nie ma na niej żadnych informacji w przeciwieństwie do pudełka, które gdyby nie to już dawno bym wyrzuciła! Ma nieciekawy dozownik, a może nie tyle nieciekawy do po prostu sprawiający problemy. No i coś, co póki co daje jej najwięcej punktów to zapach - podobny do płynów do kąpieli, trochę męski, ale na włosach nie utrzymuje się długo.
Ale dosyć tego gadania! 
Więcej powiem po skończonej i mam nadzieję udanej akcji zapuszczania włosów!



czwartek, 17 października 2013

Daj mi trochę słońca...

Poniedziałek w tym tygodniu był wyjątkowo pięknym dzień. Może tylko dlatego, że był to dzień wolny od szkoły, ale pogoda dopisywała i świeciło słoneczko.
A takie właśnie dni to dni idealne na włożenie sukienki i okularów słonecznych do grubego szalika i swetra. Zdecydowanie powinno być ich więcej, a tych mało przyjemnych, deszczowych, a przede wszystkim tych, w które trzeba chodzić do szkoły powinno być mniej! 
Buziaki!



środa, 16 października 2013

O moich ulubionych smakach..

Ten kto zna mnie choć trochę lepiej wie, że jedzenie, które lubię najbardziej ogranicza się do ryżu, kurczaka i makaronów pod wszelką postacią i ostatnio właśnie jadłam tylko tego typu rzeczy, a że najbardziej lubię podawać sobie jedzenie tak, by wyglądało na talerzu tak jak z restauracji z nielada zdarzenia, postanowiłam to uwiecznić chociażby tak częściowo, jak widać to na zdjęciach.
Mnie samej od patrzenia zachciało się jeść, ale to pewnie dlatego, że pamiętam, jak to wszystko smakowało, a nawet lepiej - po raz pierwszy zrobiłam sos tysiąca wysp i jestem zdania, że te sklepowe to totalny niewypał! I pewnie jak tylko dodam tego posta znajdę coś co mogłabym przekąsić, a zaraz potem przejrzę zeszyty na jutrzejszy dzień.



poniedziałek, 14 października 2013

New in..

Pisałam ostatnim razem o swetrze i oto wracam do tego tematu, bo sweter takowy był jednym z moich jesiennych must haves. Biały, czy też kremowy wełniak to coś co inspirowało mnie już od zeszłego roku i teraz w końcu mogę się pochwalić takową zdobyczą. 
Na dniach pojawi się post z outfitem, a przynajmniej mam taką nadzieję, a teraz zmykam przygotowywać się do występu. Trzymajcie się cieplutko! :*




sobota, 12 października 2013

Dzisiejszy dzień miałam poświęcić na sprzątanie i odrabianie lekcji - jak zwykle nie wyszło, ale na całe szczęście w poniedziałek mam wolne, więc nie ma co narzekać. 
Wizyta w mieście bardzo udana. Mam trochę próbek kosmetyków i piękny kremowy sweter, o którym opowiem niedługo. Tymczasem czekam aż wyschną mi paznokcie, a potem lecę na nabożeństwo, mimo, iż w taką pogodę aż chciałoby się siedzieć w domu!







czwartek, 10 października 2013

Możemy zmienić nasz dom by było nam jak w niebie..

Wszyscy mi mówią, że nie uda mi się zmienić świata. Dlaczego nikt nie wierzy w idee tak piękne, o jakich nawet filozofom się nie śni? A w ogóle to skąd oni wszyscy wiedzą, że się nie da? Bo w internecie nie stoi jasno napisane jak tego dokonać? (Sprawdzałam...) Dlaczego w zasadzie nikt nie pyta co zrobić, żeby świat był lepszy? Mam wrażenie, że teraz nikogo już nic nie obchodzi. Urodzili się i żyją teraz by żyć w swoim małym ograniczonym świecie. To chore. 
Każdy chce, żeby było lepiej, ale nikt palcem nie ruszy. Ja nie wiem, przecież tak się nie da żyć.

"Co ja mam zrobić żeby uratować ludzkość?"

wtorek, 8 października 2013

OOTD


 Zdjęcie outfitów i opisy to moje zdecydowanie ulubione posty. U innych oczywiście. Ja nigdy nie umiem się za to zabrać. A to zdjęcia mi nie pasują, a to nie mam ochoty, nigdy nie wychodzi. Dzisiaj jednak postanowiłam taki post dodać i oto on a wraz z nim mały podgląd na to jak prezentują się obecnie moje włosy :)