czwartek, 28 listopada 2013

U smile..

 Cześć! :* Co słychać w wielkim świecie? Ja staram się śpiewać między atakami kaszlu i robię pracę konkursową, ale przede wszystkim jednak kaszlę. Chyba jeszcze do końca nie wyzdrowiałam po ostatnim.
Wciąż ciężko mi oddychać, ale to chyba kwestia ogrzewania, które zawsze przeszkadzało mi w funkcjonowaniu. Swoją drogą ostatnio pisałam o Sex and the City Movie. Obejrzałam też dwójkę (jedynka lepsza, aleeeee...). ZAKOCHAŁAM SIĘ! Dawno żaden film nie zmieniał u mnie nastroju w takim tempie! Płakałam chyba cztery razy i śmiałam się również wiele. Genialny... może to kwestia tego, że w sam serial jest moją ulubioną i przeważnie jedyną rzeczą oglądaną przeze mnie w telewizji, a Carrie czasami przypomina mi mnie, niemniej jednak polecam! :)))
Dobra, wiecie co.. idę dalej umierać, życzę miłego wieczoruuu :**

wtorek, 26 listopada 2013

Kwiaty w listopadzie..

 Czy wszyscy już pokończyli swoje listy do Mikołaja? Ja jestem juz prawie przy końcu, ale póki do zimy mamy jeszcze trochę czasu, staram się cieszyć każdym jesiennym słońcem. Dlatego też uwiecznienie kwiatów, w dodatku żółtych, które jednak kojarzyłyby się nam wszystkim z wiosną, było koniecznością.
A wiecie, że do świąt zostało już tylko 28 dni, a gdy odliczymy weekendy zostaje ich tylko 20?! Nie mogę się już doczekać tej przerwy od szkoły. Czy ktokolwiek w tym roku daje radę? Mnie już pada na głowę od nadmiaru informacji, a samo to, jak nauczyciele podchodzą do sprawy może człowieka nieźle zdemotywować. 
Mam nadzieję, że się trzymacie. Mój plan na dziś? Sex and the City Movie, a potem nadrabiam zaległości w serialu! Buziaki :*

niedziela, 24 listopada 2013

It's time..

 Moja kurtka zimowa w końcu doczekała się swoich dni. Myślałam, że wytrzymam do grudnia, ale bycie zmarzluchem ma do siebie to, że się chodzi w zimowych ubraniach dużo, dużo wcześniej i ściąga się je również dużo, dużo później. Ciężki mój los. Jeszcze tylko przyniosę ze strychu EMU i na zimę będę już w stu procentach gotowa. Znaczy się taką mam nadzieję..
A dzisiejszy dzień spędzę ucząc się bardzo potrzebnej mi w życiu mapy Azji, wygrzewając się przy tym pijąc herbatkę. Życzę Wam miłej niedzieli :*



sobota, 23 listopada 2013

Beauty Haul!


Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale marny ze mnie fotograf, szczególnie w tych chłodniejszych miesiącach, kiedy przez cały dzień na dworze jest ciemno..
Moimi łupami w Rossie był puder Rimmel Stay Matte w kolorze transparentnym, o którym tyle się mówi, mój ukochany tusz do rzęs z Astora Big & Beautiful Lovely Doll, kredka Bourjois w kolorze Orange Punch i oczywiście pomadka Baby Lips od Maybelline (!!!), którą dokupiłam dzisiaj. Jestem mega zadowolona z zakupów! Oczywiście byłabym o wiele bardziej, gdybyśmy mieli tu też stoisko z Essence - wtedy wykupiłabym chyba wszystkie lakiery do paznokci! :DD Ostatnio to moja ulubiona firma na lakiery :))
Myślałam też o zakupie podkładu Rimmel Wake Me Up, ale jako, że moja buzia jakoś dziwnie dobrze wygląda ostatnio, zrezygnowałam.. muszę powykańczać wszystko inne i wtedy może w końcu się zdecyduję :)) A wracając do Baby Lips.. coś czuję, że całkiem niedługo będę mieć je wszystkie! :D




piątek, 22 listopada 2013

B&W

Zauważyliście, że połowa listopada już dawno za nami, a na dworze jak nie było mrozów, tak nie ma? W tym roku to chyba jesień zaskoczy kierowców, nie zima! Mimo tego, nie narzekam. W końcu milion razy bardziej wolę jesień od zimy, która tylko pogłębia moją jesienną depresję, kiedy tylko zaczyna padać śnieg. Mam nadzieję, że jednak jesień potrwa do tego kalendarzowego 22. grudnia i skończy się zaraz z nadejściem nowego roku, bo tym razem chandra nieźle daje w kość! Gdyby nie to, że choroba przeszkadza mi w śpiewaniu niebyłoby pewnie tak najgorzej, ale niestety.. 
A właśnie! Czy wszyscy zrobili już zakupy w Rossie? Ja polowałam na pomadki Baby Lips, ale u nas taka bieda, że pewno się niedopoluję! A tym czasem, miłego wieczoru! :))

sobota, 16 listopada 2013

I'm sick!

Ten weekend to jakaś totalna porażka. Uwielbiam chorować na koniec tygodnia. Z anginą i mnóstwem rzeczy do zrobienia jestem wręcz przepełniona energią... a właściwie byłabym, gdyby nie fakt, że wszystko mnie boli :cc Dlatego zostawiam Was z filmikiem mojej jednej z ulubionych dziewczyn (i nie, nie chodzi mi tu o makijaże) i lecę się dalej kurować :)) A z racji tego, że mój aktualny stan mnie już zaczyna wkurzać, wstawiam odcinek o wkurzaniu!

PS Zdałam pierwszy "egzamin" do bierzmowania na ocenę celującą! Jaram się!

czwartek, 14 listopada 2013

Odstawiam słodycze po raz kolejny!


Dzisiaj trochę o tym, co wznawiam, czyli o ograniczeniu słodyczy, a w zasadzie o ponownym odstawieniu ich. Nie to, że słodkiego w ogóle nie lubie, ale już mi się przejadło to wszystko. Doszłam do takiego poziomu, że niedojadam kawałka tortu, a gorzka czekolada jest dla mnie słodka, dlatego postanowiłam znów słodkie odstawić. Mam ostatnio problemy z cerą, a i sama z siebie mam już dosyć. Co prawda moje obżeranie się cukrem to wypicie herbaty z trzema kostkami i zjedzenie princessy kokosowej, co dla innych może być dziennym minimum, ale dla mnie, uwierzcie, jest to bardzo dużo :)


poniedziałek, 11 listopada 2013

Lazy Monday...


Długie weekendy mi nie służą. Mam na ten tydzień tyle nauki, a z drugiej strony tak mało czasu i chęci, że nie wiem co to będzie. Tak jak nigdy czekam na tegoroczne święta. Dwa tygodnie w domu to coś o czym śnię po nocach! Tak myślę, że niemiecki system edukacji nie jest wcale taki zły. Ale w sumie chyba nie mam co narzekać :P Swoją drogą gofry na śniadanie to genialny pomysł, a z racji dzisiejszego święta będziemy też wcinać ciasto na obiad. Żyć, nie umierać! :)))

PS Tylko u mnie jakość na główka jest do kitu? Coś ten blogger kręci :// 

niedziela, 10 listopada 2013

#What's my name?


Cześć :* Dzisiaj przychodzę z NOTD z lakierem zakupionym wczoraj w Naturze (essence - 130 what's my name?). Nałożyłam na niego brokatowy top coat, dlatego paznokcie się mienią róznymi kolorami. Sam lakier jest bez drobinek. W planach mam jeszcze zakup innego wierzchniego lakieru i potem jeszcze będę dodawać zdjęcia, ale póki co noszę to właśnie tak :DD



sobota, 9 listopada 2013

Karmimy kozy!

Czeeeść :* Dzisiejszy dzień spędziłam głównie z Mikołajem. Byliśmy karmić kozy, graliśmy w Angry Birds i układaliśmy niekompletne puzzle. Pogoda się jakby poprawiła, bo cały dzień świeciło słońce i w ogóle jakoś tak fajnie jest : D Aktualnie oglądam filmy dokumentalne o okresie II Wojny Światowej, męczę się z czkawką i w sumie jestem głodna, dlatego idę coś zjeść! Jutro dodam coś kreatywniejszego, obiecuję. Tymczasem życzę słodkich snów :*


piątek, 8 listopada 2013

Uczą nas analizować film!


Dzisiejszy dzień, mimo, że wolny od szkoły prawie w zupełności, nie należy do dobrych dni. Niewyspanie, męcząca podróż, pogoda i bieganie w tę i z powrotem nie są czymś, czego pragnę w piątki. Co innego w poniedziałek, który już z założenia nie jest ciekawy, jednak myśląc o piątku staram się być pozytywnie nastawiona. W każdym razie nie będę już na Was przekładać mojego humoru i idę sprzątać, i wynajdować ciekawych polskich filmów. Do następnego!

czwartek, 7 listopada 2013

Tani zakrywacz wszystkiego, co zakryć trzeba?

 Cześć! Kilka dni temu byłam w Rossmannie z myślą kupienia jakiegoś taniego korektora w płynie, bo nie chciałam wydawać pieniędzy na coś bez czego umiem żyć. Korektor ostatnimi czasy króluje u mnie w sztyfcie dlatego jest to tylko dodatkowy kosmetyk. Mimo wszystko potrzebowałam coś lżejszego. I oto jest! Maleństwo z miss sporty, które mam nadzieję będzie się dobrze spisywać. Co tu dużo mówić - póki co jest nieźle, korektor nie ciemnieje i krycie też nie jest najgorsze, z resztą nie przywiązuję do tego większej uwagi podczas dni roboczych, bo zwyczajnie nie mam czasu, ale fakt faktem - zaczyna mi się on podobać.


Lecę oglądać filmiki na YT i szykować się na jutro! Jak wezmę ze sobą aparat, to napewno dodam tu coś niedługo :))) Trzymajcie się cieeeepło :*

wtorek, 5 listopada 2013

O włosach w październiku i planach włosowych na kolejne miesiące..

Cześć! :* W dzisiejszym poście trochę o włosach. Brakuje mi pisania o nich, ale już niedługo pewnie znów się coś pojawi. Ostatnim razem wspominałam o ich wyglądzie i długości przy okazji TEGO posta. Zdjęcie zrobiłam wówczas na następny dzień po wizycie u fryzjera. Tymczasem mam dla Was swego rodzaju aktualizację, z której zdjęcia pojawiły się już na instagramie i asku. W każdym razie tak wyglądają teraz moje włosy i jestem z tego ich wyglądu przeszczęśliwa. Nie myślałam, że z moich pocieniowanych i zmaltretowanych rozjaśniaczem kudłów coś jeszcze wyjdzie! Porównując sobie te dwa zdjęcia na początku nie widziałam różnicy, ale jest i to ogromna! Jak już dojdę do wymarzonej długości, to wyprawię im chyba małe przyjęcie haha :D!

Kolejną rzeczą jaką zaplanowałam będzie prowadzenie czegoś na wzór pamiętnika, tyle, że o włosach. Będę tam spisywać produkty, działanie, ceny wydajność i wszystko to co może mi się jeszcze przydać. Może przy okazji nauczę się chemii i biologii z racji składników i witamin? Kto wie :))
Łapcie moje baby hair, a ja kontynuuję naukę historii i ubolewanie nad ciężkim życiem licealisty :P 

niedziela, 3 listopada 2013

Jesień trwa..

Listopad rozpoczął się już kilka dni temu i jakby nagle cały nastrój jesieni zniknął. Słońca nie ma, a jak jest to wcześnie rano, pada częściej niż zliczając cały wrzesień i październik, temperatura też jakaś niższa. Dawno nie było czegoś takiego...

Dzisiejszy dzień spędzam leniwie korzystając z internetu. Uzależnienie, powiedziałby ktoś, ale mnie to wcale nie niepokoi, ani nawet nie wzrusza (bo uzależniona oczywiście nie jestem). W obecnych czasach trudno zachować równowagę między światem realnym a wirtualnym... Ale kurcze, niedziela to nie dzień na głębokie przemyślenia. Więc życzę lepszej pogody niż u mnie za oknem i do następnego razu! ;*


piątek, 1 listopada 2013

Czeeeeeeeść :*

Czeeeeeeeść :* 
Jak spędzacie pierwszy w tym miesiącu długi weekend?  Ja standardowo jem i odpoczywam, ale nie wyobrażam sobie tego inaczej. Szkoła jednak nieźle daje w kość. Dziś po raz pierwszy miałam na sobie cieplejszą kurtkę, co prawda jeszcze nie zimową, ale coś czuję, że już niedługo będę musiała zacząć w niej chodzić. Październik był w tym roku wyjątkowo ciepły. Święta Zmarłych z ubiegłych lat wspominam raczej jako te śnieżne i mroźne, a dziś, mimo, że nie było upalnie, nie było ani grama śniegu, z czego oczywiście się cieszę (nienawidzę zimy)!
 Tymczasem lecę zaparzyć herbatkę i zjeść coś przed snem.
Dobranoc ;*