sobota, 15 lutego 2014

I know you well, I know your smell..


Chyba nie muszę mówić, o czym będzie dzisiejszy post, no bo.. czy ktoś jeszcze nie słyszał o Yankee Candle? Jest na świecie jakaś taka osoba? Raczej wątpię. Świece w cudownych, ogromnych słojach i woski nawet o zapachu świeżo skoszonej trawy. I tak.. ja też musiałam je wypróbować. Mój wybór padł póki co na dwa woski - Pink Sands i Wedding Day. Dzisiaj już pierwszy poszedł w ruch. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do dosyć intensywnego zapachu, ale teraz, kiedy już świeczka się nie pali, zaczyna mi go brakować. Jak wypróbuję inne, napewno dam znać, a teraz zmykam zająć się czymś nieco ważniejszym niż rozmyślanie o pachnących kawałeczkach wosku. 
Trzymajcie się i do następnego razu :*




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3