sobota, 12 kwietnia 2014

The less, the better!


Ostatnio moim ulubionym powiedzeniem jest "im mniej, tym lepiej", szczególnie jeśli chodzi o makijaż. Staram się ograniczać w każdy możliwy sposób. Używam nie tylko mniej produktów, ale też staram się wybierać te jaśniejsze, delikatniejsze. Główną uwagę skupiam na oczach, szczególnie dbając o rzęsy. Nie wyobrażam sobie makijażu bez pomalowanych rzęs. Mogłabym odpuścić wszystko, byleby tylko one były pomalowne. W końcu najbardziej podbijają kolor tęczówki. Oczywiście cienie mogą dawać podobny efekt, ale dopiero, gdy mam wytuszowane rzęsy, czuję, że to jest to.
Dzisiejszy look to zimny brązowy cień na powiece ruchomej nałożony nawet nie do załamania, nie dalej to pewne. Czarny cień, który wypełnia linię rzęs i trochę jasnego, perłowego cienia w kąciku. O zalotce i tuszu nie wspomnę. Podkład, puder, trochę korektora, bronzer - ale bez przesady i róż. Wypełniłam też brwi, żeby całość trzymała się kupy :)) Na ustach błyszczyk. Czy mogę się już nazwać minimalistką hahaha :)))?


1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3