wtorek, 3 czerwca 2014

02/06/14


Połowa już za mną, ale to chyba teraz przyszedł czas na najgorsze. Dwie prace z polskiego, chyba już moje ostatnie w tym roku, to coś o czym teraz marzę. Przez ten cały stres moja buzia znów zaczyna szaleć i nawet tony owoców i warzyw pochłaniane przeze mnie nic nie dają, a w każdym razie niewiele. Cały czas martwię się ocenami, na szczęście do czwartku już niewiele, a ostatnie zaliczenie mam po powrocie i w końcu będzie luźniej. Planujemy też wyjazd do Berlina i Rokitna, zobaczymy jak wyjdzie, w każdym razie nie mogę się już doczekać! A jeszcze tak przy okazji Dnia Dziecka - chyba zaczynam się starzeć, bo nie dostałam wczoraj waty cukrowej w papierniczym :// Do następnego :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3