piątek, 20 czerwca 2014

New in.


Dzisiaj na szybko chciałam Wam pokazać moje "mini zakupy" z Berlina. Wyprzedaże są tam dosłownie wszędzie i ciężko zawiesić na czymś oko. Zależało mi tam głównie na Primarku, ale niestety, nawet koło niego nie przeszliśmy. Inne sklepy, typu ZARA czy H&M, nie ciekawiły mnie tak bardzo. W tym pierwszym nigdy nie umiem się odnaleźć i robię zakupy online. Ten drugi jest już dosłownie wszędzie, więc bez sensu byłoby jechać do stolicy tylko po to, żeby coś tam kupić. 
Moje zdobycze to lakier w kolorze 338 z KIKO, który jest przeeeepiękny i peeling malinowy z The Body Shop, którego zapach zwala z nóg. Pachnie prawdziwymi malinami, co można potem poczuć na skórze.
Tymczasem żegnam się z Wami. Czas zacząć szykować się do wyjazdu. Buziaki! :*








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3