sobota, 26 lipca 2014

First impression is the best impression.


Po wyczerpującym locie i kolacji w środku nocy, najpiękniejsze co może człowieka spotkać, to widok z piątego piętra luksusowego hotelu, zwłaszcza, gdy nie śpi się już od szóstej czasu polskiego. Balkon to chyba też najprzyjemniejsze pomieszczenie o tej porze, bo tam, gdzie wszyscy jeszcze śpią i tak niewiele da się zdziałać. Najbardziej jednak zaskakuje temperatura, która o tej porze wynosi około dwudziestu pięciu stopni, a mimo to prawie jej nie czuć. Co widzę? Baseny - świeżo umyte po dniu wczorajszym, ogrom leżaków plażowych i parasoli gotowych przyjąć kolejnych wczasowiczów, plażę - w dalszym ciągu pustą, niemniej jednak urzekającą i morze. Mieszkając tu na co dzień można chyba umrzeć z zachwytu.





2 komentarze:

  1. Piękne miejsce ;)
    Super opisane i zgadzam się z tym!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie pięęękne widoki! Mega:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3