wtorek, 1 lipca 2014

Hi July!



Czy lipiec jest moim ulubionym miesiącem? Chyba nie. Wizja wakacji i gorącego słońca sprawia jednak, że mam do niego sentyment. Zdecydowanie nie jestem typem misia polarnego i wybieram raczej upały zamiast mrozów. Co prawda narzekam na oba tak samo, jednak z dwojga złego wybieram ciepełko. Tegoroczny lipiec zapowiada się ponoć deszczowo, ale muszę przyznać, że pogoda jest w kratkę, więc ciężko to oceniać. Mam jednak cichą nadzieję, że już wkrótce będzie się można opalać nie tylko w ciepłych krajach, ale i u nas. Chciałabym też, żeby stan mojej skóry w końcu się unormował. Z resztą nie tylko to, przy takich wahaniach temperatur nie czuję się najlepiej i dzisiejszy dzień jest zdecydowanie tego przykładem. Obym tylko nie była chora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3