piątek, 18 lipca 2014

last before leave


Może już wiecie, bądź nie, nasze marzenie o tegorocznych wakacjach w końcu się ziści. Jesteśmy właśnie w drodze na lotnisko i sama nie wiem czy powinnam się już cieszyć, czy jeszcze bać. Co prawda nie boję się o turbulencje czy tego typu rzeczy, a o to, że będzie mi niedobrze. Choroba lokomocyjna przypomina się zawsze w najmniej oczekiwanym momencie, więc kto wie.
Na miejscu będziemy mieli internet, ale nie wiem czy uda mi się coś napisać. Za to po powrocie obiecuję zdać relację z pobytu. Trzymajcie się ciepło :* Do zobaczenia!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3