sobota, 2 sierpnia 2014

let's see some nature!


Dzisiejsze popołudnie spędzamy na wsi. W planach jeziorko, opalanie i mnóstwo leniuchowania, czyli coś, co lubimy najbardziej. Na bank przyłączy się do nas mnóstwo robactwa, ale chwile na łonie natury to jest jednak coś. Chciałam jeszcze wspomnieć, że kilka dni temu rozpoczęłam treningi A6W, ale biorąc pod uwagę mój słomiany zapał, szacuję skończyć już po pierwszym tygodniu, bo mimo, że nie jest to zbytnio męczące, to strasznie monotonne i po pierwszej serii najzwyczajniej w świecie mi się nudzi. Zabieranie się za ćwiczenia w środku lata nie ma najmniejszego sensu, ale jak to mówią : "Lepiej późno, niż wcale"! : ))

1 komentarz:

  1. Mimo robaków i tak się nie poddacie :) w końcu wygrzewanie na słoneczku to jest coś :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3