piątek, 1 sierpnia 2014

#POOL


Dziś powracam z serią wakacyjną. Przyznaję się bez bicia, że większą ilość czasu spędziliśmy na basenie. Morze, owszem i ładne, ale zawartość soli była nie do przyjęcia, a chcąc jakoś przeżyć te upały musieliśmy wybrać mniejsze zło. W każdym razie wydaje mi się, że wybraliśmy dobrze, bo mimo wszechobecnych gości, było to jedno z przyjemniejszych miejsc w czasie, gdy temperatury sięgały czterdziestu stopni i więcej. Z resztą to właśnie tam udało nam się opalić do tego stopnia, by potem nie wiedzieć na którym boku spać, ale kto by się martwił spaniem, wiedząc, że może zostać w tym raju tylko kilka dni...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3