wtorek, 25 lutego 2014

25/02/14


Tydzień ma zdecydowanie za dużo dni. Mam już dosyć i z utęsknieniem czekam na sobotę, mimo, że dziś dopiero wtorek. Ostatnio zaczęłam znów mega intensywną pielęgnację włosów, za to nie mam czasu na ćwiczenia, dlatego wyzwanie zaprzestałam na dniu 16, a że zaczynanie czegoś od nowa, gdy jest się tak daleko, nie jest czymś co lubię, więc, niestety, ale do wyzwania już nie wrócę. Ustaliłam, że wynajdę inny sposób na super figurę, ale dziś nie o tym..
Trzymajcie się, buziaki ;*



sobota, 22 lutego 2014

SPRING 2014!


Pierwszy tydzień szkoły, po takim lenistwie, to nigdy nie jest dobry tydzień. Teraz i tak mamy próby do przedstawień i występów, więc o nauce przynajmniej myśleć nie mam kiedy.. Dzisiaj widząc w ogródku przed domem takie cudeńka, nie mogłam się nie wrócić po aparat, gdy wychodziłam. Wiosna już chyba na dobre zawitała w Słubicach. Mam nadzieję. Ostatnio tak pięknie świeci słońce, a gdy wychodzę na angielski, to jest jeszcze jasno, ech.. wiosna jest piękna.

wtorek, 18 lutego 2014

Z twarzą Marilyn Monroe..


Prezydent Kennedy i Marylin pozdrawiają z planu filmowego najnowszej reklamy banku.



sobota, 15 lutego 2014

I know you well, I know your smell..


Chyba nie muszę mówić, o czym będzie dzisiejszy post, no bo.. czy ktoś jeszcze nie słyszał o Yankee Candle? Jest na świecie jakaś taka osoba? Raczej wątpię. Świece w cudownych, ogromnych słojach i woski nawet o zapachu świeżo skoszonej trawy. I tak.. ja też musiałam je wypróbować. Mój wybór padł póki co na dwa woski - Pink Sands i Wedding Day. Dzisiaj już pierwszy poszedł w ruch. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do dosyć intensywnego zapachu, ale teraz, kiedy już świeczka się nie pali, zaczyna mi go brakować. Jak wypróbuję inne, napewno dam znać, a teraz zmykam zająć się czymś nieco ważniejszym niż rozmyślanie o pachnących kawałeczkach wosku. 
Trzymajcie się i do następnego razu :*




czwartek, 13 lutego 2014

Make my dream a bit sweeter!


Dzisiaj przychodzę z nowym zakupem :)) Do lata już niedługo, a chyba nikt nie będzie się grzał po nocach w piżamach z długimi nogawkami, więc i ja korzystając z okazji, kupiłam ten przeuroczy zestaw.
Swoją drogą zostać świadomie zmanipulowanym reklamą i promocją, a już zwłaszcza promocją, to jednak całkiem dziwne uczucie. Wchodzę do sklepu, bo skusiła mnie bluzka z wystawy. Idę. I co widzę?
Całe stoisko z różowymi piżamami, skarpetkami i całą masą bielizny, i to wszystko w promocji, bo przecież już jutro mamy Walentynki!
I weź tu człowieku pamiętaj o bluzce... 






wtorek, 11 lutego 2014

I'm so girly today!


Cześć :* Dzisiejszy dzień miałam poświęcić na pisanie rozprawki, albo chociaż na przeczytanie kilku tematów z historii, no ale jak zwykle, kurczę, nie wyszło. Mam nadzieję, że jednak wieczorem się za to zabiorę, bo do końca ferii już niewiele mi zostało. Od paru dni za oknem mamy taką ładną pogodę, że mogłabym codziennie nosić sukienki i spódniczki, ale dziś zamiast tego, mam moją nową opaskę kupioną wczoraj przy okazji wyjazdu do Gorzowa :))  
Mam nadzieję, że już niedługo przyjdzie wiosna, bo w sklepach już można kupić ciuchy z nowych kolekcji, a kolory są taaaaaakie cudowne. Pastele to najlepsze, co człowiek mógł kiedykolwiek wymyślić, szczególnie wiosną, gdy wszystko jest takie nowe i świeże.  Ale koniec gadania... lecę oglądać serial :P

niedziela, 9 lutego 2014

Czy w życiu ważna jest szynka?



Dawno nie było takiego dnia, w którym myślałabym nad sensem czegokolwiek. I nie chodzi mi tu o produkcję rajkolan w zamian za rajstopy, czy historię powstawania szynki, albo serowych chipsów z Biedronki. Chodzi mi o coś więcej. No wiecie, o coś, co człowiekowi w życiu sprawia przyjemność.
Jeszcze trochę i będziemy wybierać przedmioty, które nas interesują, jeżeli chodzi o dalszą naukę. I w zasadzie wszystko już sobie poukładałam i czekam na formularz do wypełnienia, ale zastanawiam się, co będzie, jeśli się rozmyślę nagle w środku ostatniej klasy?
Wszyscy mówią, że w dzisiejszym świecie ważne są pieniądze. Nie będę zaprzeczać, bo bez pieniędzy za wiele człowiek nie zdziała, ale moim zdaniem ważniejsza jest pasja, czy chociażby chęć działania.
Myśląc nad tym, kim chcę być w przyszłości zawsze dochodzę do momentu, w którym uświadamiam sobie, że wolałabym robić coś całym sercem, niż męczyć się całe życie za grube pieniądze. No właśnie, ale co tak naprawdę sprawia mi tyle radości, by jeszcze połączyć to z pracą ?
A jeśli już wiem, to czy da się z tego utrzymać? No wiecie, na świecie jest wielu utalentowanych malarzy, więc czemu tylko o nielicznych uczą w szkołach? Mam wrażenie, że poza talentem, człowiem musi swoją osobą nieść jakąś historię. 
Ciekawe jaka będzie moja...

sobota, 8 lutego 2014

SOBOTA


Udało mi się dzisiaj wypić granulowaną herbatę cytrynową, pójść do miasta z mamą, przejść się na spacer, zjeść gotowaną kukurydzę z mikrofalówki, pograć w Assassin's Creed 2, ściągnąć nową grę na telefon, zrobić 60 przysiadów i skomentować pare blogów. Do tego zrobiłam jeszcze parę rzeczy, o których nie pamiętam, ale w gruncie rzeczy chodzi o to, że mamy dziś sobotę, co oznacza, że pojutrze rozpocznie się drugi tydzień ferii. W zasadzie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że miałam się uczyć, albo chociaż porobić notatki. Dodatkowo, aż do połowy kwietnia nie będzie chyba żadnego wolnego, więc jakby to dobrze ująć, mamy przerąbane! Jutro chyba w końcu dodam jakiś makijaż, póki co szukam inspiracji. 
Trzymajcie się, kochani! :*

piątek, 7 lutego 2014

30 DAYS SQUAT CHALLENGE!


Cześć! Dzisiejszy post trochę z innej beczki. Do wakacji co prawda jeszcze trochę czasu, ale postanowiłam w końcu zabrać się za jakieś ćwiczenia. Przede mną 30-dniowe wyzwanie z przysiadami. Mam zamiar je wykonać chociażby dlatego, że przez ostatnie 3 dni zjadłam sama prawie dwie tabliczki czekolady. Nie dość, że jest mi słabo na samą myśl, to wykonanie "kalendarza" ćwiczeń zajęło mi sporo czasu, a jak wszyscy wiemy, marnowanie czasu to straszne marnowanie czasu ;PP Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału, w końcu nie ma nic lepszego niż wysportowane ciało. Na plażach będziemy wymiatać, gwarantuję! Za mną już dzień pierwszy wyzwania, a wy trzymajcie się i ćwiczcie! Buziaki :*

czwartek, 6 lutego 2014

LAZY DAY


Chyba każdy ma takie dni, kiedy zupełnie nic się nie chce. I to jest właśnie jeden z takich dni, kiedy robiąc herbatę orientujesz się, że kuchenka jest niewłączona. Od rana chodzę w dresie, a przed wyjściem z domu związałam moje "dwudniowe" włosy w koczka. Teraz został z niego nieokreślony twór, a mnie wciąż nic się nie chce. Chyba pójdę zaraz pomalować paznokcie. Trzymajcie się :*



BIOVAX Naturalne Oleje - MASECZKA INTENSYWNIE REGENERUJĄCA



Dawno nie było niczego o włosach, a całkiem dużo rzeczy mogłabym napisać. Po pierwsze byłam u fryzjera. Proste włosy były dla mnie zbyt ciężkie i zdecydowałam się na cieniowanie. Oczywiście nie na długości, tylko przy twarzy, ale to zawsze coś! Przy następnej wizycie zapewne zmienię zdanie i wrócę do cięcia w kształcie litery "U", ale zanim to nastąpi, pożyję trochę z takimi, jakie mam. Kolejną sprawą jest na pewno to, że używanie suchego szamponu (mówiłam o nim kilka postów temu :))) nawet mi się spodobało, nie stosuję go codziennie, czy może dokładniej się wyrażę, regularnie, ale raz na jakiś czas, kiedy nie mam ochoty na mycie włosów, sprawdza się idealnie. Jest o wiele lepszy od tych, których używałam kilka lat temu. Ładnie pachnie, włosy są odświeżone i nie zostaje po nim ani śladu! Zastanawiam się, czy nie dodać o nim posta.
No ale wracając do produktu, o którym miałam dzisiaj pisać. Kilka dni temu zobaczyłam na blogu Estrelli, że w Biedronce można kupić produkty L'biotica z serii Biovax! Nie obeszło się bez telefonu do mamy, która wybierała się właśnie do miasta ;))). Zawsze chciałam przetestować ich maski, ale nigdy nie było okazji. A tu proszę! Nie dosyć, że blisko, wybór jest i jeszcze na dodatek tanio, bo jedna saszetka kosztuje niecałe dwa złote. Te, które ja mam, są intensywnie regenerujące i zawierają w sobie olej kokosowy, makadamia i arganowy. Dzisiaj użyłam maseczki po raz pierwszy, a saszetka jest jeszcze w połowie pełna. Najprzyjemniejszy jest moment spłukiwania, włosy są wtedy bardzo gładkie i w dodatku ładnie pachną. Konstystencja typowo jak maska. Nie jest zbita i nie leje się. Moim zdaniem same plusy.
Próbował ktoś innych z tej serii? Ciekawa jestem jak się sprawują.



środa, 5 lutego 2014

OOTD - 5/02/14











SWEATSHIRT - ZARA
LEGGINS - ZARA
GLASSES - H&M
SHOES - Prima Moda