poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Permanent Taupe


W tygodniu promocji do twarzy moim prawdopodobnie jedynym zakupem został cień w kremie Maybelline Color Tatoo 24hr w kolorze Permanent Taupe - klasyk. Nie wiem czemu tak długo czekałam z zakupem, bo takie kolory lubię najbardziej. Szczególnie wtedy, kiedy do ich nałożenia potrzebuję jedynie palca...
A poza tym, to moim nowym hobby stało się rozwiązywanie testów na prawo jazdy, a bierzmowanie mam już w środę.  Ale to zleciało...




czwartek, 24 kwietnia 2014

Gold Chain Necklace


Dziś tylko tak szybciutko, czyli słów kilka o naszyjniku. Marzył mi się taki już od dłuższego czasu, ale nigdy nie było okazji go kupić. Skoro już jednak zagościł w moim domu, prezentuję Wam zdjęcia i zmykam, bo zajęcia się same mnożą w oczach. Trzymajcie się :*



środa, 23 kwietnia 2014

O Rossmannowej gorączce wyprzedaży.


Cześć! Dzisiejszy dzień miałam poświęcić na naukę historii, ale lekcje nie zając, nie pokickają :)) A, że zbiegło się to w czasie z promocjami, no to zgadujcie jak go wykorzystałam. Szału nie było. Dacie wiarę, że w naszym Rossie nie ma już stoiska Bourjois? Manhattanu też nie widziałam, a to z nimi wiązałam największe nadzieje.. Ale nie obyło się bez kupienia czegokolwiek. Wybrałam L'Oreal Paris Le Blush w kolorze 115 i standardowo puder Rimmel Stay Matte w kolorze 001. Polowałam też na korektor Wake Me Up, ale i jego w sklepie nie znalazłam. Postaram się niedługo napisać coś jeszcze, tymczasem żegnam. Trzymajcie się ciepło :*






niedziela, 20 kwietnia 2014

HAPPY EASTER!


Chciałam tylko szybko wpaść i życzyć Wam dużo zdrowia, bo jego zawsze mało. Szczęścia - to logiczne. Więcej takiej pięknej pogody i co za tym idzie duuuuuuuuuuuuuużo uśmiechu na twarzy!


sobota, 19 kwietnia 2014

Takich przygotowań jeszcze nie było!



W ciągu ostatnich dni chyba udało mi się wrócić do zdrowia. W każdym razie czuję się już dużo lepiej. Mikołaj nauczył się kolorów i liczb po angielsku, a nasze pisanki mają naklejki z piratami. To się dopiero nazywa świętować. Jeszcze tylko przyswoić historię powojennej Europy i mogę wracać do szkoły. Tak się cieszę...



wtorek, 15 kwietnia 2014

If your havin HAIR problems i feel bad for you son...


Uwielbiam moje genialne pomysły dotyczące chodzenia spać z mokrą głową, bo już późno. Uwielbiam.
Dzisiaj pożądne olejowanie na noc. Ehh.. straszny jest ten tydzień. 

niedziela, 13 kwietnia 2014

NOTD


Dzisiejsze paznokcie to COLORAMA w kolorze 51 warstw trzy i Essie w kolorze 20 warstw dwie. Ostatnio poszukuję białego lakieru z dobrym kryciem, albo chociaż w kolorze zwykłej kartki papieru. Ten jest jakby troche mleczny. Do różu oczywiście, pasuje, jednak nie jest to połączenie, które zwala mnie z nóg. Zdecydowanie bardziej przekonywałby mnie neonowy żółty, ale następnym razem pewnie właśnie taki wybiorę :)). Przyjemnej niedzieli! :*



sobota, 12 kwietnia 2014

The less, the better!


Ostatnio moim ulubionym powiedzeniem jest "im mniej, tym lepiej", szczególnie jeśli chodzi o makijaż. Staram się ograniczać w każdy możliwy sposób. Używam nie tylko mniej produktów, ale też staram się wybierać te jaśniejsze, delikatniejsze. Główną uwagę skupiam na oczach, szczególnie dbając o rzęsy. Nie wyobrażam sobie makijażu bez pomalowanych rzęs. Mogłabym odpuścić wszystko, byleby tylko one były pomalowne. W końcu najbardziej podbijają kolor tęczówki. Oczywiście cienie mogą dawać podobny efekt, ale dopiero, gdy mam wytuszowane rzęsy, czuję, że to jest to.
Dzisiejszy look to zimny brązowy cień na powiece ruchomej nałożony nawet nie do załamania, nie dalej to pewne. Czarny cień, który wypełnia linię rzęs i trochę jasnego, perłowego cienia w kąciku. O zalotce i tuszu nie wspomnę. Podkład, puder, trochę korektora, bronzer - ale bez przesady i róż. Wypełniłam też brwi, żeby całość trzymała się kupy :)) Na ustach błyszczyk. Czy mogę się już nazwać minimalistką hahaha :)))?


piątek, 11 kwietnia 2014

ORGANIZACJA


Dzisiaj trochę o organizacji kosmetyków. Przede wszystkim chciałam zacząć od tego, że wszystko, czego używam, by przechowywać i jakoś tam ogarniać kosmetyki, znalazłam w domu/ kupiłam w supermarkecie. Marzą mi się, to prawda, kolorowe pudełka kartonowe na każdą z "kategorii" osobno, ale póki co nie narzekam. Zielony pojemnik, w którym trzymam produkty do pielęgnacji, podkłady, kremy BB, korektory 
i różne maści czy krople to zwykłe półprzezroczyste pudełko z przykrywką, pomocne szczególnie, gdy czegoś szukam i nie mam zbyt wiele czasu. Niebieskie kosmetyczki to, rzekłabym, gratisy. Jedna przyszła do mnie w paczce z próbkami kremów dla dzieci, druga to apteczka wakacyjna. W nich trzymam produkty do ust i próbki różnego rodzaju. Pojemnik na tusze do rzęs, eyelinery itd., to coś w rodzaju koszyka na sztućce połączonego z pojemnikiem na kredki, a to w czym przechowuję pędzle, to doniczka wypełniona ryżem. Reszta kosmetyków kolorowych znajduje się w koszykach wiklinowych, a te większe - niekosmetyczne bardzo często trzymam luzem na półce.
Jak tylko przybywa mi produktów, staram się znaleźć tzw. "tanie rozwiązanie". Przeglądam strych i piwnicę w poszukiwaniu pudełek na prezenty czy koszów. Szczególnie teraz, gdy mój pokój jest nadal okropnie zielony, próbuję nie wydawać pieniędzy na zbędne rzeczy, które w przyszłości mogą się nie sprawdzić. Dlatego na przykład płatki do demakijażu trzymam w puszce ze Sphinx'a, a zamiast profesjonalnych kulek trzymaczek, użyłam ryżu :)).











poniedziałek, 7 kwietnia 2014

w tej cybernetycznej erze


Dzisiejszy dzień był fajny. Nawet bardzo. Ciepło i spokojnie. Momentami nawet miałam wrażenie, że już czerwiec. Mam wielką ochotę na lody, a w przyszłości będę informatykiem-sportowcem. Taka ot, zdolna jestem. 
Trzymajcie się : *

niedziela, 6 kwietnia 2014

koncert na dwa świerszcze


Katar powoli ustępuje, a słońce świeci coraz częściej. Do lata zostało już tak niewiele. Nie mogę się doczekać.  Co prawda piosenki, których słucham ostatnio wcale nie wprowadzają mnie w ten wiosenno-letni klimat, ale ważne, że nie łapie mnie jeszcze depresja. Dzisiaj mam dużo czasu na zajmowanie się wszystkim, byle nie nauką, więc jakby coś, to jestem na asku, a teraz faktycznie lecę po książki :P


piątek, 4 kwietnia 2014

Stańczyk


Chciałam Wam przedstawić Stańczyka w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska. Zadania domowe w liceum chyba nigdy nie przestaną mnie zadziwiać, ale przynajmniej można się pośmiać. Swoją drogą mam katar i umieram, także jeżeli ktoś zna jakieś dobre sposoby, to może mi je zdradzić. A jeszcze inną drogą, skoro już tak odbiegam od tematu, mam nową miłość. Od kilku dni wciąż słucham Magdy Umer. Zakochałam się.