piątek, 29 sierpnia 2014

#tired


Oznajmiam wszem i wobec, że koniec wakacji nastąpi już za dwa dni. Nawet pogoda nie ma już humoru. Jest pochmurnie i tylko czekać, aż spadnie deszcz, a spadnie na pewno. To tylko kwestia czasu. Co u mnie? Muszę koniecznie pomalować paznokcie w weekend i ogarnąć coś z włosami, bo ostatnio są nieciekawe. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo nie wiem co z nimi robić, chociaż podejrzewam, że to przez ciągłe zmienianie szamponu - no ale co, jak żaden mi nie podchodzi. Z resztą nie ważne, zostawię to na kiedy indziej. Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego!

czwartek, 28 sierpnia 2014

28/08/2014


O matko! Ten tydzień leci jak szalony - już jutro piątek. W poniedziałek zaczyna się szkoła i cały ten szum. Sama nie wiem czy chcę wrócić. Marzy mi się jakaś wycieczka, czy chociażby jeszcze jeden wyjazd. W tym roku nawet nie zdążyłam poczuć tego całego wolnego. Na początku sierpnia rozmawiałam z kolegą o tym, że został jeszcze miesiąc i czuję jakby to było wczoraj. Jest jakaś masakra. A poza tym szukam kogoś, kto zna się na aparatach, ale słabo mi to wychodzi. Pozdrawiam i do następnego!




środa, 27 sierpnia 2014

My nails grew out so much!


O ile się nie mylę, ostatni raz ścięłam paznokcie przed wylotem do Turcji, a więc dzisiaj mija jakieś 40 dni od tego czasu. Czy zmieniło się coś w ich pielęgnacji? Wciąż używam Eveline 8w1, wciąż staram się mieć je pomalowane przez cały czas. Ostatnio też bardzo polubiłam warzywa, przedwczoraj zjadłam nawet kanapkę z serem, a gdy tylko mi się przypomni, zażywam wapń z witaminą D3. Paznokcie stały się dużo twardsze, nie łamią się i nie rozdwajają. Pomalowane lakierem wyglądają jeszcze lepiej - tylko czekać, aż urosną tch kilka milimetrów więcej i będą jeszcze piękniejsze.


wtorek, 26 sierpnia 2014

Black is richer, deeper and stronger than any color.


Czy ktokolwiek jest zdania, że można obejść się bez czarnych szpilek? Wydaje mi się, że nie. Mnie i tak udało się przeżyć bez takich dość długo. W końcu na co dzień nie noszę butów na obcasie, a mimo, to musiałam je mieć. Nie są przerażająco wysokie, nie kosztowały majątku, a co najważniejsze znalazłam mój rozmiar, co przy poszukiwaniu butów na obcasie jest nie lada wyczynem! Więcej zdjęć postaram się Wam pokazać w planowanym przeze mnie OOTD, ale to jeszcze nie dziś. Pozdrawiam : )))

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

PARTY GIRLS DON'T GET HURT!


Z wczorajszego posta musiałam stety, czy niestety zrezygnować. Byłam tak padnięta po imprezie, że odpuszczenie sobie było jedynym rozsądnym wyjściem. Dzisiaj przygotuję kilka postów na przyszłość, żeby w razie czego móc jednak tu coś dodać, bo przez ostatnie tygodnie spowrotem pokochałam pisanie.
Dzisiaj swoją drogą znów nie czuję się najlepiej - pierwszy dzień w pracy zmusza jednak do wczesnego wstawania, ale może przyzwyczai mnie to na kolejny tydzień, w którym, o zgrozo (!), rozpoczyna się rok szkolny...Miejmy nadzieję!

środa, 20 sierpnia 2014

Eveline, Argan Oil, SOS Lash Booster (Serum do rzęs z olejkiem arganowym 5 w 1)


Eveline, serum do rzęs z olejkiem arganowym to nowość na rynku. A nawet jeśli już ją macie, to w mojej kolekcji zawitała dopiero kilka dni temu w zastępstwie za serum Advance Volumiere z tej samej firmy. O tamtym słyszeli już chyba wszyscy - to jest dopiero testowane. Producent obiecuje podwojoną objętość, wzmocnienie, wydłużenie, regenerację i odżywienie naszych rzęs. Dodatkowo serum ma zapobiegać ich wypadaniu i przyspieszać ich wzrost. Ale czy naprawdę to wszystko robi? Szczoteczka bez zmian - krótkie silikonowe włoski, a sam produkt jest biały i półprzezroczysty - po zaschnięciu w ogóle go nie widać. Aplikacja jest przyjemna, nawet bardzo, powiedziałabym. Gdyby istniał tusz z dokładnie taką szczotką, bez wahania wzięłabym go nawet, gdyby był wściekło-różowy. Póki co jednak muszę zadowolić się odżywką.



Mustang Race | Kołobrzeg 2014


Jaka byłaby to przyjemność przejść obojętnie koło tych cudeniek, mając u boku rozradowanego na sam widok chłopaka i aparat w dłoni? Otóż powiem Wam: żadna. Będąc w związku, w którym druga połówka ogląda się za pięknymi felgami i dźwiękiem silnika jakiegoś tam, ot, przejeżdżającego motocykla, zamiast za naprawdę fajną laską, jestem poniekąd skazana na fascynację motoryzacją. Ale któż nie wypowiedziałby kilku ochów i achów na widok takich piękności? Starsze modele - z klasą, bardziej kanciate, wydłużone. Nowsze - smukłe, obłe i w sportowym stylu. Jesteśmy fanami tych pierwszych, ale wprowadzenie do nich małej modernizacji pod postacią białego kotka Hello Kitty podbiło moje serce już od pierwszej sekundy, dlatego też pozwoliliśmy sobie pozostać obok nich kilkan minut dłużej... No dobra, kilkanaście.







NEW FAVS | Essie - a list & Golden Rose Rich Color - 20


Pieniądze w portfelu zdecydowanie nie są u mnie częstym widokiem, a to dlatego, że szybko znajdują sobie nowy dom, w zamian za co staję się posiadaczką takich oto cudeniek. Lakier z Golden Rose nabyłam jeszcze na wakacjach, ten z Essie już po powrocie i mimo, że kosztował mnie prawie 8€, nie żałuję. Ten pierwszy - srebrny, w kolorze nr 20, drugi - o nazwie a list z numerem 55. Mają szerokie, wygodne pędzelki, a na paznokciach prezentują się bosko. Już wyobrażam sobie połączenie tych dwóch późną jesienią - to będzie coś pięknego! 




wtorek, 19 sierpnia 2014

Baltic Sea '14


Niedawno wróciłam znad morza. Pogoda nie była świetna, nie ma co ukrywać, ale za to udało nam się odwiedzić chyba wszystkie miejscowe lumpeksy i nie wyszliśmy z nich z pustymi rękoma. Po drodze do Kołobrzegu zaliczyliśmy też szczecińską Kaskadę i to z niej pochodzi mój największy łup - skórzana kurtka, którą możecie zobaczyć na zdjęciu. Na zdjęciu widać też moją niepomalowaną twarz, bo tak właśnie wyglądałam przez połowę wyjazdu. Czemu? Może przez pogodę, może przez lenistwo.. czasami po prostu nie można się nie malować. Pozdrawiam! 

środa, 13 sierpnia 2014

Ready?


Już jutro wyjeżdżamy, dlatego baaardzo przepraszam, jeśli nie pojawi się tu nic aż do poniedziałku, ale postaram się dodać chociaż jedną notkę. Zastanawiałam się nad zrobieniem czegoś w rodzaju Q&A, więc jeśli ktoś ma jakieś pytania czy propozycje odnośnie tego bloga, czy w ogóle czegokolwiek, to piszcie pod tym postem (można komentować anonimowo :))). W każdym razie zastanawiam się cały czas czy wszystko już mam gotowe do wyjazdu i jak zwykle nie jestem pewna. To jest właśnie to, co w podróżowaniu denerwuje mnie najbardziej, no może jeszcze publiczne toalety, ale poza tym nie ma nic gorszego. Pozdrawiam ;*



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

B&W

Uświadomiłam sobie właśnie, że mamy już prawie połowę sierpnia. Czy tylko mi wakacje lecą tak szybko? Dopiero co mieliśmy koniec roku.  Mimo, że brakuje mi kilku osób, nie chcę wracać. Ten rok minie w mgnieniu oka, wiem to... Za kilka dni jedziemy nad morze, cieszę się, bo wpadnie tu więcej postów i przede wszystkim więcej zdjęć. Chyba jestem już uzależniona od fotografii, ale wciąż waham się jeśli chodzi o kupno własnego aparatu, bo zupełnie się na tym nie znam. Może niedługo się przełamię, chciałabym...

sobota, 9 sierpnia 2014

MINI COSMETICS HAUL!


Co tu dużo mówić? Korektor z Catrice jest zachwalany już dosłownie wszędzie i nie ma go dosłownie nigdzie! Ale mam! Udało mi się w końcu trafić na ten w odcieniu 010 Ivory, czyli ten najjaśniejszy i testuję (mówię w końcu, bo przecież czaiłam się na niego już jakieś dwa miesiące!). Miejmy nadzieję, że i u mnie spisze się na piątkę. Co do pomadki, to już dawno szukałam takiego nudziaka - nie za ciemny, nie za jasny, niemalże w kolorze moich ust - cudo! I to w dodatku za grosze. Jestem posiadaczką jeszcze jednej pomadki Essence i bardzo ją sobie chwalę. Ma śliczny zapach, przemiłą kremową konsystencję, a kolor nie jest tępy. Ta nowa co prawda nie pachnie tak intensywnie, bo może nawet i wcale, ale mimo to, nie narzekam.







piątek, 8 sierpnia 2014

DUSTY BLACK GIRL + NAILS VIDEO!


Dziś przychodzę z codzienną notką, ale nie martwcie się, już wkrótce postaram się dodać coś z serii Back To School. Bardzo prawdopodobne, że będzie to makijaż, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to ujrzycie go w wersji wideo. Wyjęłam dziś z szafy mój stary aparat i powoli się do niego przekonuję, zwłaszcza, jeżeli chodzi o filmy, bo nagrywa (podobno) w jakości HD. W każdym razie dzisiejszy dzień to głównie zabawa cyfrówką - nagrywanie, usuwanie, obróbka i mnóstwo innych rzeczy z tym związanych. Poza tym małe zakupki i całkiem długi spacer z M. Piątek, 8 sierpnia uważam za udany.

***

Mam też małą niespodziankę - udało mi się nakręcić coś na dobry, miły początek. Zapraszam na filmik z paznokciami w roli głównej : ))

wtorek, 5 sierpnia 2014

Jesienna WISHLISTA.


Nowa pora roku zbliża się do nas wielkimi krokami i mimo, że za oknem jeszcze tego nie widać, to witryny sklepowe już zmieniają swój klimat. Jesień nie będzie się u mnie jakoś znacząco różniła od poprzedniej, jednak znalazłam kilka rzeczy, które zdecydowanie muszą znaleźć się w mojej szafie. Na pierwszy ogień idzie kurtka. Skórzana kurtka biker to coś, o czym myślę już od jakiegoś czasu, zwłaszcza, gdy mowa jest o takiej w kolorze czarnym. To właśnie ten kolor, jako mój ulubiony do noszenia, będzie dominował tym razem, tak jak bywało to w poprzednich sezonach. Kolejne dwie bardzo ważne rzeczy - torba, znów koniecznie czarna i koniecznie obszerna, oraz długi, siwy kardigan - najlepiej bez guzików. Następna sprawa, to sprawa dodatków. Naszyjnik z kamieniami podbił moje serce przy okazji poprzednich zakupów w Zarze, a beanie bez nadruków to już klasyk. Na deser coś w kolorze - czerwony szal w kratę. Obowiązkowo długi i obowiązkowo szeroki.

KURTKA - MANGO (469 PLN) NASZYJNIK - ZARA (99,90 PLN) KARDIGAN - H&M (129,90 PLN) CZAPKA - H&M (19,90 PLN) TORBA - MANGO (95 PLN)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

KURS : ALANYA


Czymże byłby pobyt w obcym kraju bez wycieczki fakultatywnej? Nasza zawierała w planie tarasy widokowe w górach, targ rybny, na którym zobaczyliśmy nie tylko ryby, sklep jubilerski - jako, że Turcja słynie z takich wyrobów i główną atrakcję, czyli rejs statkiem o nazwie Sea Angel. Ta ostatnia nie zachęcała mnie jednak już od początku z racji tego, że choroba morska już kilka razy wdała mi się we znaki. W każdym razie obeszło się bez karmienia rybek, a pod koniec rejsu mogliśmy zobaczyć akrobacje tamtejszych marynarzy, którzy wspinali się po linach i zjeżdżali z nich niemalże tak zwinnie jak małpki w cyrku. Poza tym spróbowaliśmy tureckich słodkości i odwiedziliśmy kilka straganów - bo tego tam nie brakowało.