niedziela, 28 września 2014

28/09/2014


Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardo brakuje mi pisania o kosmetykach, włosach i tym wszystkim, ale zupełnie nie mam na to czasu, a nawet jak mam, to brakuje sił. Co u mnie? Jestem już po prowadzeniu warsztatach z j. angielskiego i kolejnych urodzinach. Mieliśmy też już pierwsze zebranie, ale generalnie bez zmian. Boli mnie gardło. Cała jakoś się czuję dziwnie. Chyba i mnie w końcu dopadła choroba, choć mam jednak ogromną nadzieję, że mi to przejdzie. Obym się nie zawiodła!

środa, 24 września 2014

Herbertiada okazją na spacer po plaży!


Czy tylko ja tęsknię już za słoneczkiem i krótkimi spodenkami? Od kilku dni biję się z myślami, bo nie mogę zdecydować - sweterek ze śnieżynką czy gruby golf. Potem dochodzę do wniosku, że chyba trochę przesadzam, ale nic nie poradzę na to, że zwykły cardigan nie spełnia już swojej roli. Sami widzicie mnie w krótkim rękawku na zdjęciach, a było to w zeszły piątek i to w dodatku nad morzem, które mnie osobiście kojarzy się z ogromnym wiatrem. Tymczasem mamy środę, a słońca jak nie było, tak nie ma. Pogoda tak bardzo działa mi już na nerwy, że zimowa depresja to pewniak.
PS nie pytajcie o zdjęcia - nikt nie zrozumie artystów!





niedziela, 21 września 2014

silly faces!


Taaaaaaak dawno mnie nie było, za co bardzo przepraszam, jednak ten tydzień to było coś okropnego. Wieczna bieganina, przygotowania, próby, występy... A przy okazji występów - w Kołobrzegu żadne z nas niczego nie wygrało, co nie jest kwestią umiejętności. Konkurs był ustawiony, ale mniejsza. Ważne, że jestem już w domu :D. Mimo, że wizja czytania Wallenroda mnie przeraża, chyba muszę w końcu się za to zabrać, w końcu już niedługo przyjdzie pora na zaliczenie. Dzisiaj nic ciekawego, tylko tytułowe silly faces, pozdrawiam! :****


środa, 17 września 2014

17/09/2014


Taaaak mi się dłuży ten tydzień... Z dnia na dzień mam coraz więcej na głowie i zapominam już dosłownie o wszystkim. Z jednej strony dzieje się to bardzo szybko, z drugiej nie mogę się doczekać weekendu... Zwłaszcza, że ostatnie kilka dni to istne szaleństwo.
Jutro jedziemy do Kołobrzegu, tym razem na konkurs, nie rekreacyjnie, także proszę o trzymanie kciuków w piątek! Na pewno się przydadzą! :)))
Więcej napiszę, jak wrócę, a przynajmniej się postaram! Buziaki ;**

niedziela, 14 września 2014

Without school it's really hard to know what day it is.


W szkole tyle się dzieje, że rzadko mam czas cokolwiek napisać, a już o robieniu zdjęć nie ma mowy. W tym tygodniu jednak wyjeżdżam na weekend nad morze, więc może wpadną tu nowe posty, chociaż nic nie obiecuję, bo wiem jak to bywa na wyjazdach... 
A co u mnie? Zdrowe drugie śniadania to coś, co sprawia, że uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy. Fakt faktem, już nie raz przez nie musiałam się spieszyć do szkoły rano, co jak na kogoś, kto mieszka od niej jakieś 300 metrów rzadko mi się zdarza, ale zdecydowanie jest warto. Poza tym czuję, że w tym roku nie znajdę chwili na nudę. Just saying :D
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, mam snapchata: kiniemm. Buziaki! :*

środa, 10 września 2014

HOPE?


Co daje mi nadzieję?
Nauczenie przedszkolaka nowego słowa. Młodzi ludzie modlący się w kościele, nie tylko podczas przygotowań do bierzmowania. Kasjerki uśmiechające się w sklepach. Chłopcy otwierający przede mną drzwi. "Siódmy anioł" Herberta.
Przebiśniegi. Nieznajomy mężczyzna chwalący moje włosy. Czterolatek opowiadający małemu dziecku o zsyłce na Sybir. Widok śpiącego chłopaka. Kobiety w szpilkach. Masaże pleców.
Herbata z rana.  Psalm 25. Zapach letniego deszczu. Gorący chleb z masłem. Kartki świąteczne. Siostrzeniec pytający po raz setny: "Mamo, a dlaczego...?". Kobiety w ciąży. Ludzie, którzy wygrali z rakiem. Jury festiwalu pytające, czy nie wybieram się do szkoły aktorskiej. Obiady mojej mamy. Katarzyna Miller mówiąca o odwadze. Uśmiech mojego faceta. Pierwszy śnieg.
To, że budzę się codziennie rano w wolnym kraju. Nauczyciele historii. Nastolatki, które nie palą papierosów. Pierwsza w tym roku herbata z miodem...


wtorek, 9 września 2014

KICI!


Uwielbiam chorować zwłaszcza, gdy rozpoczyna się drugi tydzień szkoły... Nawet, gdyby pominąć katar i szklane oczy, kolejne dni nie zapowiadają się być inne od poprzednich. Notatka, odpowiedź, zadanie z przyrody i tak przez kolejne dziesięć miesięcy. Ta monotonia mnie wykończy prędzej czy później, ale jak widać, póki co jeszcze się trzymam. A widzicie to cudeńko na zdjęciach? To właśnie ten słodziak i jego właściciel umilali mi miniony weekend. I z tym pozytywnym akcentem zostawiam Was na kolejnych kilka dni. Do następnego!


niedziela, 7 września 2014

Every inch of you is perfect!


Właśnie sobie uświadomiłam, że wakacje się już skończyły i mamy po prostu weekend! Minął tydzień (?) szkoły, a mam wrażenie, że właśnie zaczyna się drugi semestr i przychodzą te ciepłe dni - o tak, pogoda jest genialna! Jak tak dalej pójdzie, jeszcze w tym tygodniu założę sandały. Przez to, że wciąż możemy się cieszyć takimi temperaturami, uśmiech nie znika mi z twarzy, mimo niewyspania, nawału lekcji i całego tego szaleństwa. Druga klasa będzie takim hardcorem, że aż nie chcę o tym myśleć. No i znów zmienił mi się plan - jak zwykle na gorsze. Nigdy nie myślałam, że może być tak źle, ale jednak... Z resztą, co za różnica. Życzę Wam wszystkim takiego humoru, jaki sama mam! Do następnego :*


środa, 3 września 2014

jewelrycoco.com


Kilka dni temu otrzymałam paczkę. Początkowo myślałam, że będą to próbki jakichś kremów czy żeli, jak to zwykle bywa, jednak tym razem oczom mym ukazał się ten oto naszyjnik. Możecie znaleźć go na stronie jewelrycoco.com, a konkretnie TUTAJ. Naszyjnik to efekt sierpniowych rozmów dotyczących współpracy, jednak nie byłam pewna jak to wszystko wyjdzie, dlatego piszę o tym dopiero teraz. Muszę przyznać, że spodziewałam się dużo lepszej jakości, chociaż wiadomo jak to jest z produktami z dalekiego wschodu. Mimo to, sam w sobie wygląda całkiem przyzwoicie, zwłaszcza, że nikt nie oczekiwałby cudu po produkcie za taką cenę. Jeżeli tylko będę kontynuować współpracę, na pewno dam znać, tymczasem zapraszam to zaglądnięcia na ich stronę i do następnego!



poniedziałek, 1 września 2014

#OOTD - First Day Of School


Pierwszy dzień szkoły jest zawsze ciężkim dniem, mimo, że jest to tylko apel. Wtedy właśnie dowiaduje się człowiek rzeczy, o których nigdy nawet nie chciałby się dowiedzieć i w dodatku wszystko od rana idzie nie tak, jak powinno. Psuje się mleko, więc ze śniadania nici. Rodzice urządzają w domu suszarnie grzybów, których tak nienawidzisz i mdli cię każde wyjście z pokoju, a na koniec zmienia ci się nauczyciel ot tego i tamtego, i już w zasadzie nie wiesz czy się śmiać, czy może jednak płakać. W każdym razie pierwszy dzień szkoły to zawsze dobry dzień, żeby się jakoś fajnie ubrać, a już na pewno, żeby założyć sukienkę. Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszego posta, zapraszam do oglądania zdjęć i pozdrawiam wszystkich tych, którzy dzisiaj rozpoczęli naukę w liceum. Powodzenia!








 

SUKIENKA - ZARA
KURTKA -MANGO
BUTY - CCC
TOREBKA - NO NAME