sobota, 7 marca 2015

BABECZKA Z KUBECZKA

Dzisiejszy post miał być o czymś zupełnie innym, a mianowicie o niczym, ale każdy z nas miewa czasem gorsze chwile, a wtedy jedynym na to lekarstwem stają się słodkości (a jeśli nie jedynym, to na pewno jednym z niewielu). U mnie dzisiaj - babeczka z kubeczka. Oczywiście, do najzdrowszych przekąsek ona nie należy, ale zaraz odpokutuję to bananem i truskawkami. Robiłam ją po raz pierwszy i nie spodziewałam się nawet, że wyjdzie. Smakuje tak jak inne produkty Oetkera, ale czuć w niej chemię - konsystencja jest strasznie gumowa. Niemniej jednak poprawiła mi nieco humor, chociaż muszę przyznać, że na sałatkę owocową cieszę się o wiele bardziej!





2 komentarze:

  1. Szkoda, że czuć chemie :(
    Ale i tak ją zjem!

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli o mnie chodzi, to ta babeczka nie należy do najlepszych eksperymentów! mimo naprawdę intensywnego smaku i zapachu, tak jak piszesz, bardzo czuć chemię.. myślę, że owoce (w każdej postaci) są lepszym "pocieszaczem", a na pewno zdrowszym!:)


    Mój blog ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3