czwartek, 26 marca 2015

26/03/2015


Obiecywałam, że napiszę, ale w tym tygodniu baaardzo dużo się działo i ledwo teraz znalazłam chwilę, żeby tu wstąpić. Przede wszystkim mamy za sobą musicalowy wieczór poetycki oparty na twórczości Herberta oraz szkolny dzień patrona i tonę, jak nie więcej, prób związanych z tymi wydarzeniami. Do tego dochodzi oczywiście normalne szkolne życie i moje przygotowania do sezonu wiosenno-letniego oraz wszelakie zakupy idące z tym w parze. Nagła zmiana pogody wcale nie sprzyja lepszemu samopoczuciu, a to jeszcze bardziej potęguje zmęczenie. Odezwę się już nie długo, a tymczasem trzymajcie się ciepło! :*


niedziela, 22 marca 2015

I LOVE IT


Jestem ciągle w takim wielkim szoku, że nie wiem co napisać. Chciałabym podziękować raz jeszcze za super zabawę z niespodziewanymi atrakcjami (#kwtw), cudowny prezent i najwspanialszych znajomych! Baaardzo się bałam, żeby wszystko wyszło jak najlepiej i żebym chociaż raz nie spóźniła się na imprezę, zwłaszcza swoją! Tymczasem wybawiłam się jak prawdziwa królewna i sama śmieję się z tego, że byłam taka zakręcona. Jak trochę ochłonę, to może dam znać coś więcej, a teraz lecę ogarnąć się przed poniedziałkiem. Buziaki :*












czwartek, 19 marca 2015

tell em' that it's my b-day


Do przyjęcia urodzinowego zostało już niewiele. Niemal wszystko dopięte na ostatni guzik, pozostało mi tylko przeżyć jutrzejszy ranek i południe, potem już z górki... 
Pogoda od około tygodnia jest cudowna. Świeci słońce i jest na tyle ciepło, że wyjęłam już skórzaną kurtkę i wcale nie mam zamiaru się z nią rozstawać. Oby tylko nic nie pokrzyżowało moich planów. Wiosna, mam nadzieję, na dobre powitała nasze progi, co oczywiście niesamowicie mnie cieszy.
Postaram się coś napisać już niedługo. Trzymajcie się, buziaki :*


sobota, 14 marca 2015

LAST WEEKEND AS A 17TH BEAUTY

Przez bardzo długo byłam zdania, że osiemnaste urodziny nie są mi do niczego potrzebne, a nawet utrudniają człowiekowi byt na ziemi. Nigdy też nie czekałam na bycie pełnoletnią, tymczasem ostatnie miesiące były jak na złość podporządkowane właśnie temu okresowi mojego życia. Dokładnie w poniedziałek skończę osiemnaście lat, więc to mój ostatni weekend bycia "dzieckiem". W dodatku spędzony w gronie rodzinnym. Za to w przyszłym tygodniu bawimy się ze znajomymi. Wiosna rozpocznie się cudownie!


środa, 11 marca 2015

BLONDE GIRL

Dziś króciutka aktualizacja włosowa. Mimo, że na zdjęciach wyglądają o wieeeeele lepiej niż na żywo, jestem z nich niemalże w stu procentach zadowolona. Udało mi się wyrównać kolor, z którym walczyłam od czasu domowego rozjaśniania i podcięłam je na półokrągło, co jak zauważyłam bardzo im służy. U fryzjera nie byłam już od bardzo dawna, a dopiero teraz zaczynam zauważać pierwsze rozdwojone końce, z którymi będę walczyć. Główną część mojej pielęgnacji stanowią szampon i odżywka z Aussie, o których pisałam w poście o ulubieńcach. Poza nimi naprawdę nie używam wiele. Na zdjęciach chociaż część tego jak wyglądają, bo musicie mi wierzyć - są już bardzo długie.





niedziela, 8 marca 2015

SPRING SMILES

Dzisiejszy post nie będzie czymś szczególnie porywającym, ale mam bardzo dobry humor i postanowiłam tu coś napisać. Szczerze współczuję tym, którzy z jakichś powodów nie mogą doświadczać tego cudownego słoneczka, bo to właśnie ono jest przyczyną mojej radości. Już nie mogę doczekać się lata, mimo, że wiosna jeszcze na stałe nie zawitała w naszych stronach. Na zewnątrz już pojawiają się pierwsze kwiaty, a temperatura jest naprawdę wysoka. Szkoda, że ten sielski obrazek zepsuje poniedziałek, na który jak przypuszczam, nikt nie czeka.


sobota, 7 marca 2015

BABECZKA Z KUBECZKA

Dzisiejszy post miał być o czymś zupełnie innym, a mianowicie o niczym, ale każdy z nas miewa czasem gorsze chwile, a wtedy jedynym na to lekarstwem stają się słodkości (a jeśli nie jedynym, to na pewno jednym z niewielu). U mnie dzisiaj - babeczka z kubeczka. Oczywiście, do najzdrowszych przekąsek ona nie należy, ale zaraz odpokutuję to bananem i truskawkami. Robiłam ją po raz pierwszy i nie spodziewałam się nawet, że wyjdzie. Smakuje tak jak inne produkty Oetkera, ale czuć w niej chemię - konsystencja jest strasznie gumowa. Niemniej jednak poprawiła mi nieco humor, chociaż muszę przyznać, że na sałatkę owocową cieszę się o wiele bardziej!





poniedziałek, 2 marca 2015

18!


Witajcie! Miałam napisać już wczoraj, ale przygotowania do szkoły i odsypianie nocy mi na to nie pozwoliły. Jak mi minął pierwszy dzień po feriach? Nie powiem, że nie mogło być lepiej, ale i do najgorszych on nie należał. Oczywiście kolejnych kilka dni będziemy przeżywać ostatnią imprezę, ale chociaż to odciągnie naszą uwagę od rzeczywistości. Ten tydzień nie zapowiada się najlepiej, więc mam nadzieję, że minie szybko, a tymczasem idę ponarzekać na bolące nogi. Trzymajcie się i do następnego! Buziaki :*