środa, 3 lutego 2016

Małe, różowe i czyni cuda...#BEAUTYBLENDER


Przygodę z kosmetykami do twarzy, a więc kremem tonującym, kremem BB, czy w późniejszym czasie podkładem zaczynałam już jako gimnazjalistka. Wtedy też jedynym narzędziem do nakładania tego typu produktów były moje dłonie i przez bardzo długi czas sprawdzały się świetnie. Mi samej trudno jest w to teraz uwierzyć, bo obecnie służą mi one jedynie do nakładania kremu do twarzy, olejku czy w wyjątkowych przypadkach korektora.

W kolejnych latach do aplikowania fluidu używałam też trójkątnych gąbeczek lateksowych i również bez nich nie wyobrażałam sobie życia w tamtym czasie. W zeszłym roku polubiłam się z pędzlem Zoeva 104 Buffer, jednak musieliśmy się rozstać, bo włosie zupełnie się rozkleiło i zaczęło wypadać. Nieudaną niestety próbą ratowania sytuacji okazał się zakup pędzla z Ecotools - nieudaną, bo efekty nie były tak dobre jak w przypadku poprzednika.


Wtedy właśnie decyzja zapadła - czas na Beauty Blender. Do jego zakupu przygotowywałam się dość długo. W końcu od czasu wprowadzenia tego jajeczka na rynek do pojawienia się go w moim domu minęło trochę czasu. I teraz jedyne czego żałuję to fakt, że czekałam tyle czasu, bo do tej pory w nakładaniu i rozprowadzaniu produktów do twarzy zdecydowanie przoduje. 


Co sprawia, że uwielbia go tyle osób?

KSZTAŁT
Gąbeczka Beauty Blender ma formę jajka z wydłużoną, szpiczastą końcówką. Zaokrąglona część świetnie nadaje się więc do nakładania fluidu na całą twarz, wąska strona dociera do miejsc problematycznych, jak okolica płatków nosa, czy obszar pod oczami.

STRUKTURA
Produkt ma strukturę otwartych komórek tzw. open-cell. Pozwala ona na przyleganie produktu do powierzchni jajeczka, a nie pochłanianie go. Wiele filmików w sieci z rozcinaniem jajeczka doskonale to pokazuje - jedyna warstwa brudu, jaka się w nim pojawia to niewielki obrys tuż przy powierzchni gąbeczki.

EFEKT
Dobrze nałożony produkt, a więc wklepany, a nie jak w przypadku pędzla czy rąk roztarty, daje świetne efekty. Cera wygląda świeżo i naturalnie, bo nadmiar produktu pochłonięty zostaje przez zewnętrzną warstwę jajeczka. Nie ma więc mowy o efekcie maski, gdyż podkład rozprowadzony jest równomiernia. Nie ma też smug, czy zacieków.

FORMUŁA
Jajeczko suche jest bardzo malutkie, więc jego przechowywanie nie zajmuje wiele miejsca, po zmoczeniu, co konieczne jest przed użyciem, jego rozmiar powiększa się dwukrotnie, co pozwala na szybszą aplikację podkładu. Jest ono również dużo bardziej miękkie i nie odkształca się jak bywa to w przypadku podróbek.

MATERIAŁ
BB wykonany jest z tworzywa, które nie zawiera lateksu, ani substancji zapachowych, a barwnik jest hipoalergiczny.

KOLOR
Pierwsza wersja gąbki była różowa, co uważam za fenomen. Teraz można dostać go również w wersji czarnej, białej, czerwonej, fioletowej, czy jak w przypadku gąbeczek MINI - zielonej.

DOSTĘPNOŚĆ
Co prawda nie można zakupić tego cuda w małych drogeriach (co oczywiście jest minusem), ale w swoim asortymencie ma je Sephora i już niemalże każda strona internetowa. Nie trzeba więc sprowadzać go z zagranicy.


Jakie ma wady?

CENA
Początkowo jajeczko kosztowało w okolicy stukilku złotych. Obecnie jest to koszt niecałych siedemdziesięciu, choć jak na tak mały produkt wcale nie jest to mało.

DELIKATNOŚĆ
Przez to, że gąbeczka jest tak miękka i miła jest również bardzo delikatna i nie trudno o jakiekolwiek ubytki w strukturze, szczególnie przy długich paznokciach.

CZYSZCZENIE
Owszem, jest to problem do czasu, gdy nie znajdziemy dla siebie metody idealnej. Na chwilę obecną używam do tego celu mydła w kostce, należy jednak pamiętać, aby nie było ono wysuszające.

TRWAŁOŚĆ KOLORU
Przy pierwszych kilku myciach zauważyłam, że woda podczas płukania ma kolor różowy. Od pierwszego razu, można już zauważyć lekkie odbarwienie, zwłaszcza, gdy gąbeczka jest sucha.

2 komentarze:

  1. ja póki co nie używam podkładu :C

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohh, chcę zakupić, ale uważam, że ta cena jest za wysoka i mi szkoda trochę :/

    Mój blog - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3