piątek, 10 lutego 2017

MŁODOŚĆ NIE WIECZNOŚĆ

Jakiś czas temu, czekając na zaliczenie, zastanawiałam się, jak to zwykle bywa na zaliczeniach, o tym, co będę robić za kilka tygodni, miesięcy czy lat. I tak się akurat ciekawie złożyło, że tego dnia wypadały dokładnie dwa miesiące przed moimi dwudziestymi urodzinami. Fajnie, myślę - wypijemy szampana, potańczymy w rytmach disco, połączymy kilka imprez w jedną, w końcu będzie to już dawno po sesji... A to urodziny jednej i drugiej koleżanki, a wiadomo, świętować samemu to grzech. No bo grzech, prawda?


Tak więc połowa mnie myśli teraz o tym, jak się ubrać, kogo zaprosić, co zaplanować i czy w ogóle planować, a może w ogóle rzucić to wszystko i jechać w Bieszczady? A druga połowa pisze kolokwium, w zasadzie stara się pisać. Jest sympatycznie. Reszta dnia, jak i kolejne doby kręcą się zatem wokół tematu urodzin i postępującej powoli starości, bo jak nietrudno się domyślić, temat ten wywołał u nas (a mówiąc "nas", mam na myśli mnie i moje najbliższe koleżanki) straszną dramę.

Po którychś zajęciach lądujemy w hipermarkecie. To, po co się tam wybrałyśmy oczywiście nie znalazło się w koszyku, ale mniejsza o to. Otóż po wybraniu kilku produktów potrzebnych do codziennego funkcjonowania trafiamy na dział z butelkami, smoczkami i toną pieluch, i spędzamy tam dobrych kilka minut oglądając dziecięce kombinezony, body i wszelkiego rodzaju inne ubranka, dyskutując o tym, jak i w co będziemy ubierać nasze pociechy, kiedy się ich w przyszłości doczekamy. Tak, jesteśmy chore. Później omijamy sprawnie dział z zabawkami i idziemy do wybierania ręczników papierowych, co sprawia nam tyle satysfakcji, że alejki z środkami czystości pochłaniają kolejnych kilkanaście minut. Tam toczy się zacięta debata na temat: "Proszek do prania czy kapsułki - co wybiera perfekcyjna kura domowa?", czy coś w tym rodzaju...

I kiedy już zdajemy sobie sprawę, że bardziej cieszy nas wybór nowych worków na śmieci - 35 litrów czy 60?, ścierek do kurzu - w kratkę i gładkich, papieru toaletowego - we wzorki czy bez?

... i rozstrzygania wszelkich innych dylematów tego typu, od wyboru kosmetyków i ubrań, nadchodzi czas na załamkę. Starość jest blisko, a ponoć zaczyna się wtedy, gdy nie możesz doczekać się wymiany gąbki do naczyń.

Ja nie mogę.

PS Tamto kolokwium zdałam na 5 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3