sobota, 2 kwietnia 2016

THINGS I WISH I KNEW BEFORE HIGH SCHOOL


Liceum skończę za kilka tygodni i coraz częściej zaczynam zastanawiać się, czy był to dobry wybór, czy dał mi możliwości, czy czuję się dobrze z tym jak mi tam było i wciąż jest, czy będę tęsknić. Jedno jest pewne - tak jak bardzo chcę już uciec od szkoły, tak bardzo chcę w niej wciąż zostać. A szukając odpowiedzi na te i inne pytania dochodzę do wniosku, że czas jaki spędziłam w szkole byłby dużo przyjemniejszy, gdybym trzy lata temu była bogatsza o kilka cennych informacji, które, mam nadzieję, przydadzą się komuś, po przeczytaniu tego posta. Myślę, że każdy, kto rozstaje się ze szkołą zdaje sobie sprawę, że być może jemu też ktoś coś radził czy polecał, ale trudno było wtedy w to uwierzyć, zastosować, zrozumieć. Czy tak było ze mną? Oczywiście, że tak. Choć i tak wiem, że teraz, wiedząc już wszystkie te rzeczy, nie jestem w stanie sobie poradzić z każdą sprawą. Trzy lata brnięcia w zaparte jednak robią swoje.

Pierwsza i myślę #najważniejsza sprawa - nie wolno się przejmować. Co się stało, nigdy się już nie odstanie, a to co ma być, to będzie, czy tego chcemy, czy nie. Zamartwianie się każdą, nawet najmniejszą rzeczą przysporzyło mi wielu problemów. Nie mogłam się skupić, myśląc tylko o jednym, ciągle chodziłam rozdrażniona i traciłam czas, który mogłam przeznaczyć na wszystko to, na co zawsze czasu mi brakowało. Z tym niestety zmagam się do dziś i myślę, że zajmie mi jeszcze dużo czasu, żeby przestać się wciąż martwić, o ile w ogóle uda mi się tego oduczyć. 

Na świecie żyją miliony ludzi. Miej świadomość, że w szkole średniej spotkasz część z nich i prawdopodobnie będą to idioci (albo niewychowane buraki). 

Jeśli choć trochę rozumiesz matematykę - nie wybieraj klasy humanistycznej. Wyjątkiem jest sytuacja, w której wiesz, że zostaniesz prawnikiem, nauczycielem, albo napisałeś i wydałeś już dwie książki, które pozwolą ci się utrzymać przez kolejnych kilkanaście lat, w co szczerze wątpię. Jasne, że nie wiem, co byłoby gdybym za miesiąc miała zostać absolwentką z informatyką na świadectwie, ale z perspektywy czasu uważam, że trzy lata temu podjęłam złą decyzję. Teraz mam problem z wybraniem ścieżki życiowej i wiem, że nie jestem jedyna.

Czas ucieka. Banalne, co? W pierwszej klasie liceum nie zdawałam sobie z tego sprawy. Rok był dla mnie bardzo długim okresem czasu i myślałam, że tak będzie zawsze. Dociera do mnie jednak, że z każdym kolejnym jestem coraz starsza, a ostatnio nawet zorientowałam się, że za niecały miesiąc będę pisała maturę! 

Twoje przeczucia, że bycie dorosłym to drama są słuszne. I zapamiętaj - liczą się pieniądze i układy. Mając choć jedno z tych dwóch masz szanse na lepsze traktowanie, powodzenie i łatwiejsze życie. Choć może zdarzyć się i tak, że mimo posiadania ich obu, potrzebujesz też odrobiny szczczęścia.


Internet nie naładuje twoich "baterii". Wyjdź z sieci. Brzmi znajomo, hm? Myślę, że nie chodzi nawet o problemy z odstawieniem wszelkiego rodzaju social media, ale o oglądanie kolejnych odcinków Screen Queens zamiast pójścia spać o godzinę wcześniej. Czas spędzony w szkole wymaga bycia wypoczętym, a brak snu wcale tego nie ułatwia. Z resztą, ograniczenie facebook'a czy YT jest również dobrą decyzją. Zawsze znajdzie się czas, żeby obejrzeć kolejny vlog, ale na sen czy korzystanie z życia może więcej czasu nie być. Więc jeszcze jedno - baw się!

Ucz się i nie przejmuj tymi, którzy mają cię za nerda. Ja chyba nie mam tego problemu, bo większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak mi idzie w szkole, ale z pewnością są tacy, którzy znają ten problem. W każdym razie pierwsza część jest jeszcze ważniejsza. Mimo tak świetnych stopni, świadectw i nagród wciąż mam poczucie, że mogłabym być lepsza, tylko niestety mam poczucie tego, że już jest za późno. 

Nigdy nie jest za późno.

Wkurza mnie mnóstwo rzeczy. Zarówno globalnych jak i tych z własnego podwórka. Wiele z nich drażni mnie na tyle, że zaczynam się nimi przejmować, co powoduje nieodwracalne skutki, o czym już wspominałam. Świata nie da się zmienić.

Zaprzestań rzeczy, które psują Ci humor. Trwanie w czymś, co nie sprawia przyjemności w życiu, to jedna z najgorszych rzeczy, jaką możesz sobie robić. Bycie szczęśliwym zależy wyłącznie od nas samych. A jeśli twierdzisz, że Twój zły humor to wina kogoś innego, po prostu pozbądź się tej osoby ze swojego życia. Nie ważne czy chodzi o chłopaka, dziewczynę, znajomych, korepetytora. Zawsze można znaleźć nową miłość, nowe znajomości, nauczycieli.

I ostatnie na dziś - maturę można poprawić. Tę świadomość mam już od dłuższego czasu, wciąż jednak wszyscy powtarzają co innego. To najważniejszy egzamin życia. Trzeba zdać. To minimum. Każdy musi mieć maturę i takie tam. Matura to nie koniec świata.


12 komentarzy:

  1. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że jednak jesteś pusta... Fajnie, że Ty nie należysz do tej większości,która jest "burakami" czy "idiotami". Nie traktuj się jak księżniczki i nie oceniaj ludzi z góry proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejk, lekko mnie podbudowałaś. Ja za 2 lata będę na Twoim miejscu w sytuacji bez wyjścia po klasie humanistycznej :c
    olusiek-blog.blogspot.com- klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żebyś jednak odnalazła swoje powołanie prędzej niż ja :) :*!

      Usuń
  3. Na początek chcę powiedzieć, że zdjęcia są cudowne! Uwielbiam Cię oglądać.
    Hmm, ja jestem w drugiej klasie liceum. Miałam być w zupełnie innej klasie, ale przypadek stwierdził, że tam się nie nadaję i wylądowałam w klasie humanistycznej, myślę, że tu akurat dobrze postąpił. Ocenami też się przejmuję, najlepiej mi nie idzie, ale słabo też nie, tylko problem polega na tym, że wiem, że stać mnie na dużo dużo więcej i dlatego tyle o tym wszystkim myślę, ale problem tutaj leży głównie w social mediach, za dużo czasu spędzam tam, a nie w realnym świecie, muszę je zdecydowanie ograniczyć, choć dla osoby, która się uzależniła jest to bardzo ciężkie.

    Buziaki ♥
    KWITNĄCA PRZESTRZEŃ - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. ja też myślałam, że dobrze się stało, bo pozostałe klasy w ogóle do mnie nie przemawiały, ale teraz czuję, że mimo, iż dobrze się tam odnajdywałam i z przedmiotami i generalnie, to był to czas stracony. Nie przejmuj się niczym - wiem, łatwo się mówi, ale próbuj! Buziaki ;*

      Usuń
  4. Świetnie napisane i śliczne zdjęcia! ;)
    http://porcelanowa-lala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje zdjęcia są cudowne, bardzo mi się podobają i robią ogromne wrażenie. Ja się cieszę, że już dawno skończyłam liceum. Ale miło nie wspominam tego okresu :)
    Pozdrawiam i obserwuję!

    http://czaswobiektywie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe, co mówisz! Co do tematu - ja niedługo skończę szkołę średnią i póki co myślę, że też będę się cieszyć z tego powodu ;)

      Usuń
  6. Ciekawe rady! Ja już na szczęście mam liceum za sobą! :D
    Obserwuję i zapraszam do mnie ;)
    http://karox96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy post, super sie czyta ;)
    I jest niestety prawdziwy, a już szczególnie jeśli chodzi o nasze liceum ;) skończyłam je 3 lata temu i nadal uważam, że to był najgorszy okres mojego życia, a przez mantre nauczycieli "ZDAĆ MATURE, IŚĆ NA STUDIA, BO INACZEJ BEDZIECIE SPRZATAC ULICE(co w tym zlego?)" nabawiłam się takich problemów, że zdrowie odzyskałam praktycznie po roku.. No ale poczucie beznadziejności zostało ;P
    Przez te 3 lata po liceum zrobiłam 10 razy więcej w kierunku samodoskonalenia się, niż przez cały ten okres.. No ale wszystko zależy od nas, od tego jakie decyzje podejmiemy. A skończenie liceum jest według mnie najlepszym momentem na podejmowanie ryzyka ;)
    powodzenia w maju!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3