środa, 27 kwietnia 2016

ULUBIEŃCY KWIETNIA 2016


Serii ulubieńców dawno nie było na moim blogu. Możliwe, że spowodowane było to faktem, iż bardzo nie lubię fotografować tak wielu rzeczy na raz, tym razem jednak nie mogłam powstrzymać się przed pokazaniem Wam takich cudowności, które na pewno większość z Was już zna. Oczywiście, nie jest tak, że dopiero teraz je odkryłam, ale to właśnie w tym miesiącu pokazały swoją najlepszą stronę, zwłaszcza gdy mowa o tych najbardziej znanych. Tym razem także większość na liście najlepszych zajmują kosmetyki związane z pielęgnacją. W tym miesiącu skupiłam się bowiem na poszukiwaniu idealnych produktów dla mojej cery i póki co sprawdzają się one u mnie świetnie.



Tak jak już wspomniałam, kwiecień to miesiąc pielęgnacji. Moja cera po zimie była bardzo wysuszona, a jakiekolwiek bogatsze kremy natychmiast powodowały wysyp, czy nadmierne przetłuszczanie. Zachwycona więc wcześniej poznanym już kremem do rąk marki ZIAJA, postanowiłam skusić się również na krem do twarzy z serii kozie mleko. W sklepie nie zauważyłam, że krem posiada jakiekolwiek oznaczenie i wzięłam pierwszy lepszy z brzegu - okazało się jednak, że wersja, którą niechcący wybrałam to wersja druga, której celem jest odżywianie i wygładzanie. Czy wygładza? Trudno jest mi to określić, ale z pewnością odżywia! Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, gdy mowa o obu tych produktach to przecudowny, delikatny zapach, dużo bardziej wyczuwalny w kosmetyku do rąk oczywiście, który utrzymuje się na dłoniach dość długo. Kremy należą do tych z niskiej półki cenowej, co z pewnością jest ich ogromną zaletą. Wchłaniają się bardzo szybko i pozostawiają skórę nawilżoną na długi czas, czego nie spodziewałam się przy ich wyborze. A co najlepsze, nie zapychają, z czym niestety spotkałam się używając innych kosmetyków tej firmy.

Kolejny produkt warty uwagi to perfumy marki HUGO BOSS. Różowy flakonik o nazwie Ma Vie to myślę kwintesencja kobiecości. Samo opakowanie robi wrażenie swoim klasycznym wyglądem, któremu kolor pudrowego różu dodaje uroku. Zapach nie jest mocno kwiatowy. Nie jest też bardzo świeży, ale i niezbyt duszący. Zawiera w sobie nuty kaktusa, róży, cedru i jaśminu. Myślę, że idealnie sprawdzi się właśnie w tym przejściowym sezonie jakim jest wiosna, czy również później, wczesną jesienią. Na lato preferuję bowiem dużo słodsze zapachy, ale o tym napiszę pewnie niedługo.



Przedostatni już typ na kwiecień 2016, który zaliczyć mogę do pielęgnacji to Naturalne  Syberyjskie Czarne Mydło Agafii. Zawitało na mojej półce stosunkowo niedawno, ale już stwierdzam, że to absolutny hit. W przeciwieństwie do innych mydeł, nie wysusza. Ma też zupełnie inną konsystencję. Nie jest to mydło w kostce, ale i nie w płynie. Przypomina coś pomiędzy kisielem a galaretką. Oczywiście ma ciemny kolor i przepięknie pachnie. Zapach utrzymuje się nawet chwilę na skórze. Dobrze się pieni i wspaniale oczyszcza. Nie uczula i nie podrażnia, co na pewno jest jego ogromnym plusem. Powiedziałabym nawet, że pomaga w problemach z trądzikiem, ale nie jestem pewna, czy to nie ogół mojej pielęgnacji. Stosuję je zarówno na ciało jak i twarz, a nawet włosy, zastępuje więc szereg kosmetyków, a to najważniejsze, zwłaszcza, gdy chodzi o wyjazdy. Minusem może okazać się cena, ale produkt jest wydajny i przede wszystkim nadrabia działaniem.

I jeszcze słów kilka o produkcie, który jest wszechstronny, jeśli chodzi o zastosowanie. Myślę, że nie trzeba go przedstawiać, a chodzi oczywiście o olej kokosowy. Absolutny ulubieniec. Stosuję głównie jako coś w rodzaju serum do twarzy, czasem zmywam nim makijaż i nakładam na włosy. Świetnie nawilża, szybko się wchłania, nie posiada zapachu, co jest ogromną zaletą. Zdecydowanie góruje w tej kwestii nad innymi olejami. Co ważne, jest to jeden z tych olejów, które są uniwersalne, można go więc używać i w kuchni i w łazience. Firma nie ma dla mnie znaczenia. Osobiście wybieram te spożywcze, dostępne w coraz większej ilości supermarketów produkty - jest to po prostu dużo łatwiejsze rozwiązanie. 



I na koniec czas na ulubieńców makijażowych. W tym miesiącu z pewnością będzie to maskara Maybelline Lash Sensational (Intense Black). Szczerze mówiąc byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu, ale potrzebowałam czegoś drogeryjnego "na już", a jako, że było o nim dosyć głośno całkiem niedawno, postanowiłam wypróbować. Zaskoczyłam się mile. W przeciwieństwie do innych tuszy, ten nie był wodnisty przy pierwszym użyciu, a nazwijmy to, w sam raz. Nie zauważyłam też, żeby jakoś specjalnie wysychał. Ma silikonową szczoteczkę, dlatego świetnie rozdziela rzęsy. Dodatkowo jest ona wygięta i ma dwie długości ząbków, co ułatwia aplikację produktu. Sam tusz schodzi łatwo nawet przy użyciu samej wody, w ciągu dnia natomiast nie kruszy się, nie odbija, i przy kontakcie z wodą nie rozmazuje. Rzęsy nie są sklejone, a czarny kolor jest bardzo intensywny, dlatego polecam każdemu, kto jeszcze nie wypróbował.

Last but not least - korektor Collection Lasting Perfection. W zasadzie mam do niego mieszane uczucia, ale mimo to używałam go najczęściej i zadanie swoje spełnił. Mój jest w kolorze 01, czyli najjaśniejszym. Produkt jest trwały i faktycznie kryje, ale konieczne jest uprzednie użycie kremu, bo ma tendencje do wysuszania, zwłaszcza w okolicach oczu. Niemniej jednak dobrze się go aplikuje i nie jest różowy. Produkt dość szybko zastyga, ale to sprawia, że nie przemieszcza się w ciągu dnia. Niestety odejmuję punkt za dostępność, bo nie można dostać go w Polsce w sklepach stacjonarnych.


A co sprawdziło się u Was w tym miesiącu ?

10 komentarzy:

  1. Z każdym nowym postem na Twoim blogu jestem coraz bardziej zachwycona. Świetny post i naprawde genialne zdjęcia ❤️ Też dużo słyszalam o tym oleju kokosowym, jednak jeszcze nie weszłam w jego posiadanie.
    Wiesz co Ci powiem...powinnaś założyć kanał na yt, myślałaś o tym kiedys? Uważam, że miałabyś szanse sie naprawde wybić.
    Pozdrawiam!
    /M.D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku dziękuję :* jasne, że myślałam, ale boję się o odbiór, bo nie mieszkam w dużym mieście i chyba jeszcze się waham :)

      Usuń
    2. Przecież nie trzeba mieszkać w dużym mieście :>

      Usuń
    3. tylko tutaj bardzo dużo osób mnie zna i boję się, że może się nie spodobać :) ale może pomyślę o tym jeszcze, bo kiedyś na pewno chce spróbować :)

      Usuń
    4. To mam nadzieje, ze kiedys bede mogła Ciebie obejrzeć na yt! I nie myśl o zdaniu innych. Ważne abyś była szczęśliwa :)

      Usuń
  2. pięknie prezentują się te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tusz widziałam. A no i oczywiście wiem, że Ziaja to dobra firma. I w sumie to tyle. Cała reszta to dla mnie przeokropna nowość :D Przynajmniej mogłam poczytać i już wiem, co sobie w razie czego kupić.

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ten krem do rąk z ziaji, ale wg mnie jest kiepski :<

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz ;**
Odwiedzam blogi tych, którzy obserwują i komentują! <3