środa, listopada 20, 2019

SZCZĘŚLIWOSTKI - JESIEŃ 2019

O wow, nie było mnie chwilę. Czy działo się dużo? Myślę, że można tak powiedzieć. W końcu minął już ponad rok od poprzedniego razu, kiedyśmy się tu widzieli. Głupio byłoby więc zaczynać jakimś poważnym tematem, a postanowiłam, że może powrót do pisania ot tak, dla siebie i swojego samorozwoju dobrze mi zrobi. Z resztą to mój blog i mogę sobie decydować o czym mam akurat ochotę powiedzieć. Dlatego dziś opowiem o szczęśliwostkach. Jeśli jednak nie wiecie co to szczęśliwostki, spieszę z odpowiedzią.


fot. Joanna Klimowicz (@joannaklimowiczfotografia)

Szczęśliwostki to takie cosie, które wywołują uśmiech na twarzy w zimny wrześniowy (albo listopadowy też, zależy, ile komu zajmuje napisanie jednego tekstu) poranek, kiedy bardzo nie chce wam się wyjść z łóżka, ale nie musicie, bo akurat tego dnia macie wolny od pracy dzień. To też takie cosie jak na przykład spotkanie po latach z koleżanką, albo całym tabunem koleżanek, gdy myślicie, że będzie raczej średnio, a okazuje się, że super spędziłyście czas. Albo nowy rozświetlacz czy krem do twarzy, bo może być to też przedmiot. I dziś właśnie opowiem Wam o tym, co uszczęśliwiało mnie w czasie tej jesieni. 

Pierwszą rzeczą, którą okrzyknęłabym mianem ulubieńca była herbata z cytryną i miodem, którą ubóstwiam i uważam za najpyszniejszy napój świata i to w dodatku na ciepło, czyli tak, że rozgrzewa serduszko. Wspaniałe. Moja ulubiona to earl grey z bergamotką i ją też namiętnie nadużywam w ciągu ostatnich miesięcy. I niezmiernie się cieszę, że nadszedł w końcu ten czas w roku, kiedy temperatura pozwala cieszyć się ciepłymi napojami po kilkumiesięcznej przerwie. I nawet teraz, gdy to piszę, a Wy czytacie, być może również popijam moją gorącą herbatę. I Wam też polecam, tak jak mama zawsze do śniadania. Pijcie herbatę. 

Kolejną szczęśliwostką będzie przyjazd mojej wspaniałej koleżanki, którego w żadnym calu nie planowałam, ani nie planowała też ona. I tyle. I było super. Jeśli macie możliwość, odwiedzajcie koleżanki. To naprawdę wspaniały gest. 

Początek jesieni w ogóle owocował w różnego rodzaju spotkania. I jestem za to ogromnie wdzięczna. To niesamowite móc porozmawiać z kimś po kilku dobrych latach nierozmawiania i w dodatku świetnie się przy tym bawić, a co więcej dowiedzieć się o kimś tylu nowości i po prostu cieszyć się, że jest szczęśliwy, a właściwie szczęśliwa. I to w dodatku nie ona, a one. Zorganizowałyśmy sobie spotkanie klasowe. To super sprawa. Zwłaszcza gdy jest się jeszcze młodym i można podyskutować o mieszkaniach, narzeczonych czy dzieciach, czyli wszystkim tym, co przyniesie, albo przyniosło, dorosłe życie.

I co jeszcze uprzyjemnia mi ten jesienny czas to mój nowy nabytek, jakim jest poduszka wypełniona łuską gryki. Boże drogi, czy ktoś z Was ma taką poduszkę? To kręgosłupów raj. A ja się na kręgosłupach znam. To jest, nie na kręgosłupach a na wszelkiego rodzaju bólach, w każdym razie ta poduszka jest wspaniała i podtrzymuje głowę tak, że nie spada się w środku nocy twarzą na materac i nie śpi później do rana na płasko, a na płasko jest zdaje się nie zdrowo jak ktoś ma problemy z zatokami, a ja czasem mam. I w dodatku można do takiej poduszki dokupić sobie suszoną lawendę na przykład i od razu noc się staje spokojniejsza, także jeśli nie wiecie co to jest ta gryka, to koniecznie sprawdźcie. 

A skoro jesteśmy przy roślinach, to to przedostatni punkt mojej wyliczanki. Pokochałam rośliny. Kupuję zieleninę jak głupia. Jeszcze trochę i nie wejdę do własnego pokoju, bo wyhodowałam tam las tropikalny. Mam nadzieję, że wkrótce nie wprowadzą się do mnie małpy, bo jak wszyscy doskonale wiemy nie znoszę bałaganu, a z małpami bywa różnie. Ale kwiaty to coś co bardzo lubię, a zwłaszcza tej jesieni. 

I już ostatnia szczęśliwostka - świadome życie. Nie jestem ekspertem, bo dopiero w to wchodzę, ale to jeden z ważniejszych punktów mojej całej przygody na tej planecie. I chyba największa przyjemność tej jesieni. Pewnie na dniach zostanę eko świrem, ale to wspaniałe uczucie po prostu żyć świadomie. 

A co najlepsze, to też zasługa mojej wspaniałej koleżanki. 
Muszę im wszystkim podziękować. 
Dziękuję.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz!

Copyright © kiniemm , Blogger